było sobie życie tekst piosenki
Nim zajdzie słońce (feat. Doda) - Smolasty zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Nim zajdzie słońce (feat.
Było sobie życie - Nerki (Odcinek 17) - jedna z najpopularniejszych bajek edukacyjnych dla dzieci. Pozwala w przyjazny sposób poznać świat.
Mimo, że było już późno. I czekano na mnie z kolacją. Wiedziałam, że to na niego czekałam. I widziałam, jak się uśmiecha. Widziałam jego oczy, jak mówią. Zatopione w westchnieniu. Zostań ze mną. Mogłam czuć jego serce. W rytmie sto na godzinę.
Opis produktu. "Było sobie życie" to niezapomniana, kultowa seria edukayjnych filmów animowanych, która w zabawny sposób opowiada dzieciom, jak funkcjonuje ludzki organizm. W 26 odcinkach Mistrz oprowadza najmłodszych widzów po fascynującym świecie ludzkiego organizmu. (6 płyt dvd - 26 odcinków-10 godzin filmów)
Sam sobie dajesz znak Wybierasz drogi proste (Ej!) [Instrumental Bridge] Czasami nie mam tyle siły w sobie By można jej było dodać Tobie I bywa, że mam miłości za mało By jeszcze kogoś kochać się udało Czasami nie mam tyle siły w sobie By można jej było dodać Tobie I bywa, że mam miłości za mało By jeszcze kogoś kochać
nonton drama china love in time 2022 sub indo. "Było sobie życie" to kultowa bajka edukacyjna dla dzieci. Po raz pierwszy wyemitowano go w 1986 r. I choć program ma już 35 lat, uczy kolejne pokolenia. Co warto o nim wiedzieć? Zobacz film: "Ciekawe gry i zabawy dla całej rodziny" spis treści 1. "Było sobie życie" - oryginał i polska wersja 2. Było sobie życie - odcinki 3. Skąd popularność serialu "Było sobie życie"? 1. "Było sobie życie" - oryginał i polska wersja Ojczyzną animowanego serialu "Było sobie życie" jest Francja. Nad Sekwaną znany jest pod tytułem "Il était une fois… la vie". Stworzył go Albert Barillé, francuski producent telewizyjny, scenarzysta i karykaturzysta. Charakterystycznym elementem serialu jest piosenka tytułowa. W oryginale śpiewała ją Sandra Kim, młoda piosenkarka z Belgii, zwyciężczyni Konkursu Piosenki Eurowizji w roku 1986. W polskiej edycji tekst piosenki ułożył Andrzej Brzeski, polski aktor teatralny i filmowy, kompozytor i wykonawca poezji śpiewanej. Zaśpiewały ją Małgorzata Szymańska, Katarzyna Łaska, Anna Apostolakis-Gluzińska i Magdalena Tul. W Polsce serial "Było sobie życie" wyemitowano po raz pierwszy w grudniu 1987 r. (premiera na antenie TVP1). Głosu narratorowi udzielił Marian Opania, a Mistrzowi - Stanisław Brudny. 2. Było sobie życie - odcinki Bajka "Było sobie życie" składa się z 26 odcinków. Każdy z nich porusza jedno z zagadnień związanych z tajemnicami ludzkiego ciała. Tytuły poszczególnych filmów to: Planeta komórek Narodziny Białe krwinki Szpik kostny Krew Płytki krwi Serce Układ oddechowy Mózg Neurony Oko Ucho Skóra Kubki smakowe i zęby Trawienie Wątroba Nerki Układ limfatyczny Szkielet Mięśnie i tkanka tłuszczowa Wojna z toksynami Szczepienie Hormony Łańcuch pokarmowy Nocna zmiana Życie toczy się dalej 3. Skąd popularność serialu "Było sobie życie"? Nie ma chyba lepszego serialu, który pokaże dzieciom tajniki ludzkiego organizmu. To jedna z lepszych lekcji biologii, którą pamięta się przez lata. Skierowana jest do młodych widzów w wieku od 6 lat, ale nastolatkowie też wiele się z programu dowiedzą. W filmie animowanym "Było sobie życie" komórki, leukocyty i czerwone krwinki staja się ożywionymi istotami. Poznajemy też wirusy i bakterie, które chcą zaatakować organizm. Zanim jednak dokonają spustoszenia, muszą pokonać naturalnych strażników ludzkiego ciała. Bajka przekazuje wiedzę na temat funkcjonowania ludzkiego organizmu w sposób bardzo przystępny i zrozumiały dla kilkulatków. Język jest prosty, pozbawiony specjalistycznego nazewnictwa (jeśli pojawiają się trudniejsze hasła, są na bieżąco wyjaśniane). Na kanwie serialu powstały gra planszowa. polecamy
Tekst piosenki: Jakby to bylo Teskt oryginalny: zobacz tłumaczenie › Tłumaczenie: zobacz tekst oryginalny › Zawsze sobie myślę, jak by to było,Jak by to wszystko się ułożyło,Gdyby mnie na tym świecie nie było,Ludzie by mijali,Nie zauważali,Może niechcący by się przede mną chowali,Wizja tego stanu bardzo mnie dławi,Boję się, że kiedyś mnie wszystko zadławi,Żyję w swoim życiu,Tak sobie po cichu,Widzę ludzi dookoła,Widzę swego stróża anioła,Czas już przeleciał,Tak się rozleciał,Że czuję coś w środku,To nie jest w porządku,Że nie dbałeś od początku,Trochę nie bardzo da się to przewinąć,Teraz trzeba do innego portu zawinąć,Już nie tego samego,Nie tego przyziemnego,Całkiem inaczej w duszy kształtowanego,Spójrz w swoją głowę,Myśli granatowe,Myśli jałowe,Na trawie, na jawie,To nie życie przy kawie,To nie film, nie gratka,To nie Misia Puchatka, tak piękna chatka,To pustka w głowie,To pustka w mym słowie,To pustka w mej duszy,Jak bardzo mnie suszy,To pustka w głowie,To pustka w mym słowie,To pustka w mej duszy,Jak bardzo mnie suszyJak by to było,Gdyby mnie nie było,Jak by to było,Gdyby się nie wydarzyło,Co by się zmieniło,Co by się skończyło,Bo jak by to było, gdyby mnie nie byłoJak by to było,Gdyby mnie nie było,Jak by to było,Gdyby się nie wydarzyło,Co by się zmieniło,Co by się skończyło,Bo jak by to było, gdyby mnie nie byłoWe śnie się widzę,Na żywo się trudzę,Pozbierać wszystko do kupy się brzydzę,Czemu mnie nie ma,Czemu nikt nie zna mego imienia,Przeleciało jedno, marnuje się drugie,Wszystko byPoddać cię jednej, wielkiej próbie,Długiej, męczącej, ale pięknej,Świecącej jak słońce, nad tobą,Ja jestem z tobą,Niestety mnie nie widzisz,Do tego się przyczynisz,Jak się nie zawstydzisz,Chwile to trwało, gdzie się podziewało,Gdzie się to działo, jak mi zależało,Teraz mnie nie ma, teraz za późno,Teraz już całe życie przeszło na próżno,Przeszło koło głowy,Wybrało się na łowy,W głąb mojej duszy,W głąb mojej głowy,Ucieka więc gonię,Prawdę odsłonię,Bo jak by to było,Gdyby mnie nie byłoJak by to było,Gdyby mnie nie było,Jak by to było gdyby się nie wydarzyło,Co by się zmieniło,Co by się skończyło,Bo jak by to było, gdyby mnie nie byłoJak by to było,Gdyby mnie nie było,Jak by to było,Gdyby się nie wydarzyło,Co by się zmieniło,Co by się skończyło,Bo jak by to było, gdyby mnie nie byłoW oczach mam ból, w oczach mam łzy,Tak wielce, jak w mojej wielkiej,Ogromnej męce,Pytasz się mnie, ja pytam cię,Najgorsze jest to, że nikt nie zna mnie,Widzę to we śnie,Widzę to w mieście,W którym mnie nie ma,W którym się mieszczę,Przynajmniej duchowo,Przynajmniej milowo,Że też tak musiało ułożyć się pechowo,Z góry do dołu,Z dołu do góry,Zaśpiewają nam anielskie chóry,Żeby było pięknie, żeby było cicho,Niech to wszystko jedno wielkie palnie licho,Bo jak by to było,Gdyby mnie nie było,Bo po co życie moje jedno się zmyło,Bo jak by to było,Bo jak by to było,No powiedz,No powiedz,No jak by to byłoJak by to było,Gdyby mnie nie było,Jak by to było,Gdyby się nie wydarzyło,Co by się zmieniło,Co by się skończyło,Bo jak by to było, gdyby mnie nie byłoJak by to było,Gdyby mnie nie było,Jak by to było,Gdyby się nie wydarzyło,Co by się zmieniło,Co by się skończyło,Bo jak by to było, gdyby mnie nie byłoJak by to było,Gdyby mnie nie było,Jak by to było,Gdyby się nie wydarzyło,Co by się zmieniło,Co by się skończyło,Bo jak by to było, gdyby mnie nie byłoAaaaaa Brak tłumaczenia! Pobierz PDF Słuchaj na YouTube Teledysk Informacje DKA - Daniel Kaczmarczyk (ur. 28 czerwca 1981 w Knurowie) - muzyk, kompozytor hip hopowy i sportowiec, absolwent nauk politycznych i germanistyki, oraz podyplomowych w zakresie comparative politics na Uniwersytecie Stanowym Iowa w Stanach Zjednoczonych. Wychowywał się w Leszczynach. Nagrywać zaczął już w szkole podstawowej. Pozwoliło mu na to wykształcenie muzyczne jakie uzyskał po ukończeniu ogniska muzycznego i szkoły muzycznej I stopnia w Żorach. Słowa: brak danych Muzyka: brak danych Rok wydania: brak danych Płyta: brak danych Ostatnio zaśpiewali
Francuski serial animowany wprowadzający widza w tajniki działania organizmu ludzkiego. Każdy odcinek jest poświęcony odrębnemu zagadnieniu – działaniu konkretnego układu, roli poszczególnych tkanek i narządów w procesach życiowych czy też sposobom radzenia sobie przez organizm w chwilach zagrożeń ze strony chorób,… zobacz więcej Reżyseria Albert Barillé Scenariusz Aktorzy Roger Carel, Marie-Laure Beneston, Alain Dorval 4 osoby lubią 0 osób chce obejrzeć. obejrzy Francuski serial animowany wprowadzający widza w tajniki działania organizmu ludzkiego. Każdy odcinek jest poświęcony odrębnemu zagadnieniu – działaniu konkretnego układu, roli poszczególnych tkanek i narządów w procesach życiowych czy też sposobom radzenia sobie przez organizm w chwilach zagrożeń ze strony chorób, drobnoustrojów bądź z powodów uszkodzeń mechanicznych. Wodnica79 Gatunek Animowany Słowa kluczowe krew, medycyna, mózg, anatomia zobacz więcej Premiera 1989-01-02 (świat), 2008-10-29 (dvd) Wytwórnia ProcidisFrance Regions 3 (FR3) (współudział)Canal+ (współudział) zobacz więcej Kraj produkcji Francja, Japonia, Kanada, Włochy, Belgia, Hiszpania, Holandia Inne tytuły Once Upon a Time... Life (tytuł międzynarodowy)Érase una vez... el cuerpo humano (Argentyna) (Hiszpania)Esplorando il corpo umano (Włochy) (tytuł video)Siamo fatti così (Włochy)Micro Patrol (Japonia)生命の科学ミクロパトロール (Japonia)Er was eens... het leven (Holandia)Zo werkt je lichaam (Holandia)Érase una vez... la vida (Hiszpania)C'era una Volta la vita – La favolosa storia del corpo umano (Szwajcaria) Wiek od 6 lat Czas trwania odc. 30 minut Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję. Nie mamy jeszcze recenzji użytkowników do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję. Ciekawostka Albert Barillé uważał, że jest to jego najlepsze dzieło. zobacz więcej Ta strona powstała dzięki ludziom takim jak Ty. Każdy zarejestrowany użytkownik ma możliwość uzupełniania informacji o filmie. Poniżej przedstawiamy listę autorów dla tego filmu: 1 2 3 4 5 6 7 Anonimowy 2 pkt. 8
Monika Marszał na swoim profilu instagramowym opowiada o dzieciństwie lat 80. i 90., przywołuje smak gumy balonowej, wakacje u babci, wyjadanie kruszonki z miski i dyskoteki przy oknach zasłoniętych kocami. Jej profil jest pełen sentymentu, który został zebrany w całość w audiobooku "Dom pachnący pomarańczą". Fragment audiobooka prezentujemy poniżej. "Dom pachnący pomarańczą" Moje dzieciństwo było wspaniałe, choć nie lubiłam notorycznie powtarzanego: "Ustąp, jesteś najstarsza". Dobrze, że choć w swojej klasie należałam do najmłodszych. Szkoła była super. Te niezapomniane dyskoteki, na których królował New Kids on the Block, Depeche Mode i Scorpions. A i tak każdy z nas najbardziej czekał na wolną piosenkę. Na obiad przeważnie był schabowy. Oczywiście taki oszukany z mortadeli. Ten prawdziwy to tylko w niedzielę, zjadany na końcu, bo najlepsze zawsze zostawiało się na koniec. My dziewczyny nosiłyśmy stukające drewniaki i plastiki, w które wchodziły kamyki, bo one robiły za obcasy, a my chciałyśmy być dorosłe. Rajtuzy na głowie udawały długie włosy. Kozaki Relaxy, różowa czapeczka i szalik z kangurkiem, "pyramidy", lajkry, dresy z kreszu i dekatyzowane kurtki i to koniecznie z odpinanymi rękawami były hitem tamtych lat. Lubiliśmy oglądać: "Emila z Lönnebergi", ale mówiliśmy o nim Emil z Drewutni, żeby nie połamać sobie języka. Czekaliśmy na "Arabelę", "Przyjaciela wesołego diabła" i "Było sobie życie". Ja wspólnie z młodszymi siostrami oglądałam "Reksia" i "Porwanie Baltazara Gąbki". Podziwiałyśmy "Sąsiadów" za ich pracowitość i spryt, słuchaliśmy mądrości Bonifacego z "Przygód kota Filemona", a "Czarnoksiężnika z krainy Oz" trochę się bałyśmy. "Smerfy" oglądali z nami nawet nasi rodzice. I oczywiście każda z nas chciał wreszcie zobaczyć, jak wygląda niania z "Mapeciątek" i buda Reksia w środku. Moje wspomnienia to także film "Szczęki", podglądany tylko z korytarza. I słusznie, przecież my baliśmy się nawet sceny z wilkami z "Akademii Pana Kleksa". Bajki w telewizji były rzadko, dlatego rodzice czasem wyświetlali nam przeźrocza z rzutnika "Ania". Po długim szukaniu skrawka ściany bez dekoracji, czyli bez paprotki lub obrazu, zaczynał się seans dla całego rodzeństwa. I nawet zapach rozgrzanego wyświetlacza pamiętam do dziś. Jazda Wigry 3 po oranżadę do sklepu i powrót do domu z krwawiącymi kolanami przypominały nam o fajnym popołudniu. Na ból nikt nie zwracał uwagi, sprawę załatwiała woda utleniona, a rodziców bardziej interesowało to, czy nasz składak jest mniej obity niż my. Tych bardziej wrażliwych pocieszano, że "do wesela się zagoi". Kto miał strupy na nogach, po prostu dobrze się bawił. Lubiliśmy, kiedy "zabierali" nam światło i całą rodziną rozmawialiśmy. Tata za pomocą dłoni i cieni robił zwierzęta na ścianie, a my zgadywaliśmy jakie. Wszystko robiliśmy wspólnie. Każdy miał czas i nigdzie się nie spieszył. My dzieci tamtych lat byliśmy bardzo wytrzymali na ból, bo nawet uszy przebijano nam ziemniakiem i igłą, w domowych warunkach. Byliśmy sprytni, bo opanowaliśmy perfekcyjnie sztukę pisania dwoma długopisami naraz sklejonymi taśmą klejącą. Byliśmy zręczni. My, dziewczyny grałyśmy w gumę: kosteczki, kolanka, pas, a na końcu były dłonie i paluszki. Czasem udało się nam nawet przejść wszystkie etapy. Byliśmy niecierpliwi, bo w chowanego liczyliśmy: dwana, trzyna, czterna, piętna, byle jak najszybciej krzyknąć SZUKAM! Byliśmy ciekawscy i rozbrajaliśmy kalejdoskop, żeby sprawdzić, co tam się w środku tak mieni. Trocinowa piłeczka kupiona na odpuście też długo nie przetrwała. Czytaliśmy czasopisma: "Miś", "Płomyczek" i "Świerszczyk". Potem "Dziewczynę" i "Popcorn" z rozkładanym plakatem. Liczyliśmy wagony pociągu. Nam nigdy nie było nudno! Tamte czasy... Czasy, kiedy tata w każdą niedzielę oglądał swój program o zwierzętach. Czasy, kiedy po krokach mamy, rozpoznawaliśmy, w jakim nastroju wraca z wywiadówki. Czasy, kiedy mama ścierką przeganiała nas z kuchni, jak wyjadaliśmy kruszonkę ze świeżo upieczonego ciasta lub myła podłogę. Czasy, kiedy w telewizji przepraszano widzów za usterki. Czasy, gdzie "Bravo" cyklem "Miłość, czułość i namiętność" edukowało nas seksualnie. Czasy, gdzie w kilka sekund pokonywaliśmy dystans między wyłącznikiem światła w piwnicy, a "bezpiecznym miejscem". Czasy, kiedy obcinaliśmy się na grzybka, a i tak "dziady" na podwórku przyklejamy nam się do włosów. Każde lata są ciężkie. Nasze dzieci też będą pamiętać pandemię tak jak my puste półki w sklepach. Powracam do "kiedyś", bo opisane wydarzenia łączę z bliskimi, co już niestety odeszli. Przede wszystkim z moją mamą, której już o nic nie spytam. To spotkania, LUDZIE i zdarzenia sprawiły, że tęsknię. Nie wiem, czy czasy były lepsze, czy gorsze, ale na pewno wyjątkowe, skoro zapisały się dobrze w naszej pamięci. Pielęgnujmy nasze wspomnienia i przekazujmy je dalej! Czy mieszkaliśmy na wsi, czy w mieście, czy na północy, czy południu kraju, mamy je podobne. Jak ktoś kiedyś powiedział: wspomnienia i myśli starzeją się jak ludzie. Ale niektóre myśli nigdy nie mogą się starzeć, a niektóre wspomnienia nigdy nie znikną… Fragmenty pochodzą z audiobooka "Dom pachnący pomarańczą" Moniki Marszał, do którego wysłuchania serdecznie zapraszamy.
Już za chwileczkę, już za momencikPiątek z Pankracym zacznie się kręcićKręcić się będzie Pankracy z PanemCzy wszystkie buzie już roześmiane ? Ta piosenka towarzyszyła nam od marca 1978, kiedy to w regularnie w piątki od godziny 16:40 w programie pierwszym telewizji polskiej pojawił się "Piątek z Pankracym". Program ten zastąpił cykl "Pora na Telesfora". Prowadzącemu tamten program - Zygmuntowi Kęstowiczowi - zamieniono smoki na psa (zaprojektowanego przez Panią Lidię Wopaleńską).Sama lalka była wykonana ze sznurka, gąbki oraz trzech żyłek wędkarskich. Do życia lalkę powołał Hubert Antoszewski dając jej swój głos, temperament oraz kilka ładnych lat życia. "Kochany Pankracku piszę do Ciebie pierwszy raz. Bardzo lubię Twój program i bardzo lubię Ciebie z Twoim Panem. Piszę do Ciebie z Krakowa. Pozdrawia Cię: Mamusia, Tatuś, ja i cała rodzina - Madzia".Nikt nie spodziewał się, że program ten przyniesie aż tak dużą popularność i będzie mocno oddziaływał na dzieci. Do redakcji zaczęły wkrótce napływać masowo rysunki, wymyślone i narysowane przez dzieci książeczki o przygodach ukochanego Pankracka. Godzina 16:40 w piątek była godziną świętą dla dzieci, rodziców i babć. Wszyscy oni bowiem zasiadali przed szklanym ekranem i oglądali to co się dzieje u Pankracego. A działo się tam sporo: Pan Zygmunt razem z Pankracym omawiali listy, zapraszali do nowych konkursów, śpiewali piosenki. Piosenki, które teraz chyba każdy dorosły zna. "Cztery łapy", "Psiejsko czarodziejsko" czy "Wieczór z babcią" to już klasyka naszego dzieciństwa. Niejeden z nas wzrusza się puszczając owe piosenki na komputerze czy na odtwarzaczu. - posłuchaj piosenki "Psiejsko czarodziejsko" Prócz piosenek były też oczywiście filmy. Głównie to oglądaliśmy przygody psa Reksia oraz Kota Filemona. Gościem także był "Piesek w kratkę", "Staflik i Spagetka" a także niesforny Pawełek, który krzyczał "Nikogo nie ma w domu". - posłuchaj piosenki "Wieczór z babcią" Siła oddziaływania na widza w tym programie była ogromna. Podczas jednego z programów Pankracy wymyślił że trzeba wymyśleć jakiś prezent dla Pani Babci Sąsiadki (była to jedna z bohaterek programu, która nigdy nie pojawiła się na ekranie). Efektem tej akcji były pudła pełne ksiażek, ozdób choinkowych oraz zdawali sobie sprawę jak w tym programie mają duży wpływ mają na dzieci toteż poprzez swoich bohaterów poruszali poważne tematy o stosunkach między ludźmi i dobrych obyczajach oraz uczyli dzieci trzech magicznych słów czyli proszę, dziękuję, przepraszam. "Panie Arturze i ty Pankracku!!! Moja córeczka Sara, gdy tylko pojawiacie się na ekranie, całuje Was i przytula swą buzię do szklanego ekranu. Po przywitaniu szybciutko siada na moje kolana i razem oglądamy ten najlepszy z programów dla dzieci. Dziś po spotkaniu postanowiła Was narysować. Jej praca bardzo mi się spodobała. Postanowiłam przesłać ją Wam. Pozdrawiamy Was serdecznie! PS. Myślę, że jesteście nią zachwyceni. Sara ma dokładnie 3 lata i 3 miesiące".Kolejnym hitem jeśli chodzi o ten program było wydanie kalendarza zawierającego psie imiona. "Kalendarz psich imion" to efekt akcji jaką przeprowadzili wśród najmłodszych widzów Pan Zygmunt i Pankracy. Dzieciaki przysyłali do programu propozycje imion i w efekcie powstał kalendarz, uzupełniony o piękne rysunki psów, teksty piosenek z programu "Piątek z Pankracym" oraz wierszy o psach. Kto ma taki kalendarz gdzieś u siebie w szafie to niech mi go podeśle (oczywiście zwrócę go z powrotem) celem zeskanowania i wstawienia go na mojej stronie. Warto jeszcze przytoczyć wspomnienie Pana Zygmunta Kęstowicza (pierwszego właściciela psa Pankracego), który w książce "Zygmunt Kęstowicz na obrotowej scenie życia" opowiedział o wizycie w pewnym szpitalu:... Kiedyś trafiliśmy na list ze szpitala na Bielanach. Dziewczynka po operacji prosi, żeby do niej przyjść z Pankracym. Że bardzo ją boli i że będzie ją mniej bolało, jeżeli przyjdę z Pankracym do się z Panią Doktor Bibianą Mossakowską i poszedłem! - z mniejszym Pankracym, którego mi na tę wizytę wyszykowała nieodżałowana Lidka Wopaleńśka, oraz z kilkoma piosenkami, nagranymi na taśmie: "Placki-Pankracki", "Cztery łapy", "Trąba wspaniała"... A ta dziewczynka, do połowy w gipsie i inne dzieci po różnych operacjach, chyba rzeczywiście zapomniały o bólu i o tym że są w szpitalu... - posłuchaj piosenki "Trąba wspaniała" - posłuchaj piosenki "Placki Pankracki" Do 1988 roku program "Piątek z Pankracym był prowadzony przez Pana Zygmunta Kęstowicza. Później zaś przez ostatnie dwa lata (do 1990 roku) program prowadzili Tadeusz Chudecki i Artur Barciś (wtedy zmieniono też nazwę programu na Okienko Pankracego). "Pan Barciś - wspomina autor programu Maciej Zimiński - potraił się dogadać z psem jak nikt inni. Na ekranie Pankracy i Artur byli partnerami, zmieniali tekst scenariusza, dopisywali nowe kwestie". Pankracy wydał 2 kasety z piosenkami, książki ze swoimi przygodami oraz wspomniany wyżej kalendarz psich imion. Obecnie piosenki z programu "Piątek z Pankracym" są do nabycia na płycie CD natomiast książka i kalendarz to chyba tylko na wszystko co piękne ma swój koniec. W czerwcu 1990 r. wyemitowano ostatni program z udziałem tego sympatycznego Pankracy siedzi zamknięty w niewielkiej, szarej walizce w domu Macieja Zimińskiego. Futro wytarło mu się na pysku, gąbka w środku się łuszczy. - Jedenaście lat temu obaj przeszliśmy na emeryturę - opowiada Zimiński. - Zabrałem Pankracego ze sobą, inaczej trafiłby do magazynu rekwizytów, a może nawet na za smutny koniec :( ale nie rozpaczajmy - ta strona jest po to, by pamiętali o nim wszyscy. Na pewno pozostanie w pamięci tych co poświęcili mu kilka ładnych lat swojego dzieciństwa oglądając w każdy piątek "Piątek z Pankracym"Autor tego programu - Pan Maciej Zimiński - zmarł 6 października 2013 roku. Nie wiem do kogo obecnie trafił pies Pankracy. Spróbuję się czegoś dowiedzieć. Jak się tylko czegoś dowiem dam Wam oczywiście znać. Animator kukiełki psa Pankracego jak również ten, który użyczył głosu Pankrackowi - Pan Hubert Antoszewski, zmarł w 1999 roku. Zaś Pan Zygmunt Kęstowicz zmarł w 2007 roku. Teraz ci trzej Panowie przedstawiają Pankracego innym dzieciom. Chciałbym dołączyć również do nich i obejrzeć kolejne - niebiańskie - odcinki Psa Pankracego ... a wy ? Zdjęcie powyżej pochodzi z czasopisma "Świat Młodych". Przedstawia Pankracego, Pana Zygmunta i - jak podpisano w czasopiśmie - tajemniczy Pan Kuba. Ja jednak już wiem kto to jest na tym zdjęciu .... a Wy ?Gorące podziękowania dla Pana Mirosłowa Kuleszy za fotki przedstawiające kopię kukiełki Psa Pankracego. Już minęło pół godziny z psem za tydzień się spotkamy, lecz filmy, ale jakie? Któż to wie...Zaśpiewamy znów piosenkę, może za tydzień znowu piątek z psem z uśmiechem powitamy was jak za tydzień znowu piątek z psem z uśmiechem powitamy was jak dziiiiiiiiiiś.
było sobie życie tekst piosenki