boję się podjąć decyzję o rozstaniu

Para poznała się w listopadzie 2001 roku, a w 2006 roku pobrała. Małżeństwo doczekało się jednej córki, Anny, która obecnie ma już 16 lat. Wszystko zakończyło się cichym rozwodem w październiku 2007 roku. Dziś była żona bohatera najnowszej medialnej afery nie chce wracać do przeszłości, bo się zwyczajnie boi. – Kiedy jesteśmy zakochani, to potrzeba nam wolności, zwłaszcza od presji działania seksualnego. Kiedy mamy tę wolność, wtedy zakochanie jest czasem rozeznawania, by w rezultacie podjąć trzeźwą Etap 4 – Spadek poczucia własnej wartości. Obwinianie siebie za rozpad relacji jest jednym z częstych etapów po rozstaniu. Spadek samooceny i poczucie wstydu może być przyczyną samobiczowania. Tym bardziej istotne jest odreagowanie złości, a co za tym idzie negatywnych emocji za pomocą zdrowych sposobów takich jak np. aktywność Jeżeli z obu stron jest dobra wola do kontynuowania relacji, możecie spróbować udać się na terapię dla par. Terapeuta pomoże Wam zacząć rozmawiać, podsunie narzędzia, których najwidoczniej brakuje Wam do wzajemnej komunikacji. Często warto też zobaczyć nasz związek oczami kogoś postronnego, kto nie zajmuje żadnej ze stron. Kiedy ludzie są długo ze sobą w związku, rzadko kiedy zastanawiają się, jak by to było znów być samemu bez tej drugiej połówki. Rozstanie, szczególnie nagłe jest jednym z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu, niezależnie od tego, kto podjął decyzję o rozstaniu, z jakiego powodu się to stało, czy związek trwał dwa lata czy lat 15. nonton drama china love in time 2022 sub indo. mam 22 lata, z moim narzeczonym jestem od ponad 3 lat; jest to mój jedyny przyjaciel; w tym roku mamy wziąć ślub. Mam depresję, o której wie tylko On. Mieszkamy razem od roku. Do dziś sama próbowałam sobie radzić ze wszystkim, ale chyba czas aby ktoś spojrzał na to z boku i wyraził swoje zdanie. Gdy tylko się poznaliśmy moje stany depresyjne, płacz czy sprzeczki - to wszystko było dla niego ważne, starał się zawsze mnie wspierać; gdy tylko widział, że płacze - przytulał, martwił się, cierpiał razem ze mną.. Zawsze jednak zdarzały mu się wpadki, które może dla innych nie są istotne jednak dla mnie to sprawa priorytetowa. Nie mówił mi o wszystkim, a ja z natury jestem nieufna, więc często sprawdzałam komórkę czy e-mail.. i za każdym razem udało mi się coś znaleźć. A to mandat, który przede mną ukrył, a to sms od byłej dziewczyny, której zmienił nazwę w telefonie, żebym "się nie denerwowała", a to link do jakiejś dziwnej strony int., na którą wchodził. Zawsze było na to wytłumaczenie, przepraszał, obiecywał szczerość, sprawa cichła aż do następnego razu. Tak jest do dzisiaj. Zmieniło się jednak jego podejście do mnie. Już nie reaguje tak troskliwie na moje rozterki, teraz gdy ja mam mu coś do zarzucenia, on odbija piłeczkę, moje łzy wywołują w nim raczej złość niż zmartwienie. I nadal nie potrafi zrozumieć, że szczerość to jedyne czego oczekuję. Poza tym mam wrażenie, że widzi tylko siebie. Gdy wraca z pracy zje obiad a potem całymi godzinami siedzi przed komputerem. Dopiero gdy poproszę, aby spędził ze mną trochę czasu, gdy widzi mnie obrażoną, to dostrzega, że faktycznie źle zrobił. Od około pół roku przewija mi się co jakiś czas myśl, żeby to zakończyć, żeby odwołać ślub, rozstać się. Rozmawiałam z nim o tym, bo myślałam, że będzie to dla niego impuls do działania, ale on traktuje to jak moje "chwilowe humory", i może słusznie, bo słyszy od pół roku takie "groźby" bez pokrycia.. Ale teraz nasze wspólne życie wygląda okropnie, ciągłe kłótnie, mój płacz i jego krzyki.. Kocham go bardzo, wiem, że On mnie też, ale udawanie, że jest w porządku nie sprawdzi sie w małżeństwie. Nie wiem, co ma robić; mam tylko jego; nawet gdybym znalazła w sobie odwagę do podjęcia ostatecznej decyzji o rozstaniu, to boję się reakcji rodziny, znajomych.. I tego, że będę musiała do nich wrócić. Teraz mieszkam z dala od nich, tylko z Nim, i wszyscy myślą, że świetnie Nam się układa, mają nas za idealną parę. Boję się, że moje rozterki wiążą się z depresją, i że kończąc to zakończę najlepsze, co mnie w życiu spotkało. Wiem, że nikt z mojej ani jego rodziny tego nie zrozumie bo spadnie to na nich nagle; wiem, że będą mieli pretensje, bo ślub już zaplanowany, bo tyle pieniędzy zapewne przepadnie.. Nie wiem, co mam robić. Wspólne rozmowy kończą się kłótnią albo tym, że wyciągamy wnioski ale i tak nic się nie zmienia.. Co mam dalej robić? Trwać w tym czy nie? Czy da się znaleźć złoty środek? ROZWÓD. Tak, ja też przez to przeszłam i nie było to przyjemne doświadczenie. Jednakże myśląc o tym z perspektywy czasu muszę przyznać, że była to najlepsza decyzja mojego życia. Nie chcę tutaj prawić nikomu morałów, bo wiem jak strasznie trudna jest taka sytuacja. Jednakże chciałabym się podzielić z tobą kilkoma wskazówkami, które pomogły mi wtedy podjąć właściwą decyzję i przetrwać ten trudny czas. Może będzie to dla ciebie choć trochę pomocne… Nie, nie jest łatwo. Wiem, jak to jest…. Ciągle masz nadzieję, że jakoś się między wami ułoży,zastanawiasz się, jak sobie sama poradzisz, przecież macie wspólny kredyt, dom i dzieci,z zazdrością patrzysz na szczęśliwe kobiety w udanych związkach,martwisz się o swoją sytuację finansową,a co na to sąsiedzi i rodzina! Zaktualizuj swoje przekonania i obawy Zostanę sama! Dlaczego myślisz, że już nikogo nie znajdziesz i nie ułożysz sobie życia? Gdzie to jest zapisane? Kto ci opowiedział takie bzdury? Że niby podobno faceci nie interesują się kobietami po przejściach z dziećmi? Może tak było 30, 40 lat temu…, ale nie teraz. Absolutnie nie mogę tego potwierdzić. Moje osobiste doświadczenie pokazało mi, że wartościowi mężczyźni absolutnie nie mają problemu z rozpoczęciem związku z kobietą z dzieckiem lub po rozwodzie. A jak mają? To oznacza, że nie jest to właściwy kandydat na partnera dla ciebie! Wiele kobiet obawia się też, że fajni faceci są już zajęci. Hmm…ja znam wielu wolnych supermężczyzn, którzy nadal szukają swojej połówki, są po rozstaniach lub rozwodach. Zachęcam ciebie do zastanowienia się nad tymi kwestiami i do aktualizacji lub porzucenia tych nieaktualnych już przekonań. A co z dzieckiem? Tak, rozwód czy rozstanie nie jest dla dziecka wprawdzie idealnym rozwiązaniem…, ale moim zdaniem dużo lepszym niż zafundowanie mu dzieciństwa w domu pełnym agresji, przemocy i strachu. Szczerze: czy myślisz, że twoje dziecko będzie szczęśliwe widząc, jak nieszczęśliwa jest mamusia? A te awantury i rękoczyny, policja, poniżanie, wyzywanie? Jesteś mądrą mamą i wiesz, że maluchy mają antenki, którymi wyczuwają stres rodzica. Nie musisz nic mówić, a twoje maleństwo wie, że coś jest nie tak. Chcesz okłamywać swoje dziecko, że wszystko jest w porządku? Serio? Na kłamstwie nie zbudujesz stabilnej relacji z dzieckiem. Podejmij decyzję Znam tak wiele pięknych i wspaniałych kobiet, które poświęcają się dla dobra rodziny. Rezygnują z siebie i swojego życia…rezygnują z tej jednej jedynej szansy, jaką dostały. Pytają mnie, czy mają odejść od swojego partnera, a ja im mówię, że one nie muszą pytać o to obcych osób – one w głębi serca znają już odpowiedź na to pytanie, ale nie chcą jej zaakceptować, bo… kredyty, dzieci, sąsiedzi, pieniądze… strach. Nadal zastanawiasz się, czy naprawdę jest tak źle, aby odejść? Ja wiedziałam to od dłuższego czasu, ale nie chciałam tego zaakceptować. To się po prostu czuje i wie. A jak to jest u ciebie? Bądź ze sobą szczera. Nie wmawiaj sobie, że on przestanie cię poniżać, że pójdziesz do prawnika jak będziesz miała więcej pieniędzy, lepszą pracę albo jak dzieci dorosną. Idealny moment nie nadejdzie. Znam kobiety, które czekają na właściwe okoliczności już od 20-40 lat i marnują na tym czekaniu swoje życie…Posłuchaj swojej intuicji…. Jesteś na tym świecie po to by się nim cieszyć i się tu spełniać. Jeżeli twój wewnętrzny głos mówi ci, że powinnaś się rozstać lub coś zmienić w twoim związku, to moim zdaniem nie powinnaś ignorować tych sygnałów. Podjęłaś już decyzję o rozstaniu? Życzę tobie, aby twój parter ją zaakceptował. Może być jednak tak, że sytuacja się skomplikuje. Partner nie będzie podzielał twojej decyzji i zacznie ciebie zastraszać, pogłębiając wszystkie twoje obawy: dzieci będą cierpieć, trzeba będzie wszystko sprzedać, rodzina się rozpadnie, nie dasz sobie sama rady itd. Wiesz, co on w tej sytuacji robi? Manipuluje cię. Skąd to wiem? Też kiedyś byłam w tej sytuacji. On nie chce, abyś odeszła i próbuje ciebie zastraszyć. Nie pozwól mu na to, nie wierz w jego słowa i skonfrontuj je z rzeczywistością. Znajdź w internecie lub wśród znajomych realne przykłady tego, że nie wszystko musi potoczyć się według scenariusza, który on tobie przedstawia. Zapewnij sobie bezpieczeństwo Jeżeli się go boisz i masz podstawy sądzić, że może się zachowywać agresywnie – nie ryzykuj! Wyprowadzając się tam, gdzie poczujesz się bezpiecznie – do rodziny lub przyjaciół (zapewne wiesz, że istnieją specjalne domy dla kobiet będących ofiarami przemocy…) … i stamtąd przeprowadź całą operację. Wsparcie, wsparcie, wsparcie x100. W tej tak trudnej sytuacji potrzebujesz osób lub osoby przy twoim boku, która będzie przy tobie i będzie gotowa ciebie wysłuchać lub po prostu potrzymać za rękę. Nie musi być to ktoś, kto powie ci, co masz robić – bo ty w głębi swojego serca już to wiesz. Podjęłaś decyzję o rozstaniu i lojalny przyjaciel będzie ciebie w tym trudnym procesie wspierać. To będzie długa i czasem nieprzyjemna droga. Proces, w wyniku którego powstaną nowe blizny, ale i podczas którego nauczysz się bardzo wiele. Dlatego tak ważne jest, abyś zadbała o odpowiedne otoczenie. Znajdź sprzymierzeńców, zwierz się komuś z twoich odczuć i obaw. Pamiętaj, że wstyd i strach karmią się SAMOTNOŚCIĄ. Jeżeli nie możesz liczyć na przyjaciół lub rodzinę, to zachęcam ciebie do rozmowy z psychologiem lub terapeutą. Mi osobiście bardzo pomogły spotkania i wymiana w grupie kobiet zmagających się z podobnym problemem. Taką grupę możesz odnaleźć też na forach internetowych. W tych trudnych chwilach siły i odwagi dodawały mi też filmy o tematyce zbliżonej do mojej sytuacji. Zachęcam ciebie do obejrzenia np. „Nigdy więcej” z Jennifer Lopez lub „What’s Love Got to Do with It” z Tiną Turner. Na koniec… Rozwód był jedną z najlepszą decyzji mojego życia. Dzięki niej poznałam mojego obecnego partnera, z którym jestem w bardzo szczęśliwym związku już od wielu lat i w którym każdego dnia zakochuje się na nowoJ Wszystko się poukładało w moim życiu – tego życzę też tobie. Udało mi się odmienić moje życie, bo podjęłam decyzje, że będę o nie walczyć. Przygotuj się na to, że będzie ciężko i będziesz musiała opuścić swoją strefę komfortu…, ale kiedyś w końcu zobaczysz światełko na końcu tunelu. Wszystko się jakoś ułoży. Pomyśl o sytuacjach, które kilka lat temu wydawały się bez wyjścia. I co? Jakoś się ułożyło, prawda?! Nie musisz mieć szczegółowego planu na najbliżej 5 lat. Miej cel przed oczami, a cała reszta już się naturalnie poukłada. Życzę tobie dużo siły i odwagi! Jak się rozwieść? Jak podjąć decyzję o rozstaniu?Jak odejść? 6 najważniejszych rzeczy przy rozwodzie1. Gotowość do rozstania2. Stres3. Jak odejść? Nie było tak źle4. Dzieci5. Jak odejść? Poczucie, że zawiodłam wszystkich6. Boję się samotności i problemów Jak się rozwieść? Jak podjąć decyzję o rozstaniu? Wątpliwości to rzecz naturalna. Dlaczego tak jest? Jak odejść od żony? Jak odejść od męża? Takie pytania rodzą się w naszych głowach każdego dnia. O mnie 🏛 JAK POMAGAM ❓ KONTAKT ✅ ______________________________________________________________ Pamiętajmy, że decyzja o tym, by odejść od partnera, nigdy nie przychodzi łatwo. Musimy odpowiedzieć sobie sami na kluczowe pytanie – kiedy jesteśmy szczęśliwi? Czy nasze małżeństwo daje nam szczęście? Wielu moich klientów bardzo emocjonalnie przeżywa rozwód. Opowiadają mi o swoich wątpliwościach, obawach… Dlatego chcę się z wami podzielić tym, czego doświadczyłam w swojej pracy jako adwokat. Być może okaże się to dla was pomocne. Jak odejść? 6 najważniejszych rzeczy przy rozwodzie 1. Gotowość do rozstania Nie jest fatalnie. Nie bije, z piciem nie przesadza, żadna patologia. A jednak czegoś brak. Brak miłości, szacunku, bliskości, wspólne życie przepełnione jest wzajemną niechęcią. Żyjemy pod jednym dachem, a mimo to jest dla nas obcy. Niczym pasażer z BlaBlaCar. Dlaczego tak się dzieje? Najprostszym wytłumaczeniem tego, dlaczego kobieta nie potrafi odejść z mało satysfakcjonującego związku, jest oczywiście strach. Uczucie to jest naturalnym towarzyszem wszelkiego rodzaju zmian, szczególnie w obliczu nieznanego. „Boję się odejść, bo nie wiem jak sobie poradzę”. Głowa pełna myśli: gdzie mieszkać, za co utrzymać siebie i dzieci, czy poradzę sobie sama. Więcej: Rozwód i co dalej? Dlaczego są takie myśli? Oczywiście boimy się nieznanego. Te myśli są naturalne! Przede wszystkim lepsza jest sytuacja, w której istnieje jako taka stabilizacja, a problemy są przynajmniej w miarę znane i przewidywalne, niż pozostawienie tego wszystkiego i wyruszenie w zupełnie nową rzeczywistość. I tu przypomina mi się piosenka Korteza pt.: „Pierwsza” i słowa „pośpiesz się, ratuj mnie”. Dlatego spójrz na zegar i nie bój się żyć, bo odliczane są minuty do twojego szczęścia. Nie szukaj doradców, nie szukaj wróżek, tylko walcz o swoje życie. Nikt tego za Ciebie nie zrobi! 2. Stres Rozwód, choćbyśmy nie wiem jak chcieli tego uniknąć, niewątpliwie wiąże się ze stresem. Bez względu na to, co jest przyczyną rozstania, zawsze towarzyszy mu napięcie, poczucie straty i skrajne emocje – z nienawiścią włącznie. Czasami to nawet nienawiść w wersji hard. A trzeba pamiętać, że nienawiść jest taką samą więzią jak miłość. Dlatego pierwszy konieczny krok to wyzbycie się emocji. Potrzebujemy na to czasu, który nazywam czasem żałoby. W tym okresie musimy pozwolić sobie czuć. To naturalny proces odchodzenia i nie da się go przeskoczyć. To mija… Adwokat Marta Wnuk Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu: tel.: +48691512933 kontakt@ 3. Jak odejść? Nie było tak źle Ponadto zauważyłam pewną zależność. Kiedy konkretnie nie podejmiemy decyzji o złożeniu pozwu, zaczynamy się zastanawiać… Wczoraj otrzymałam telefon. „Pani Mecenas… Proszę jeszcze nie wysyłać pozwu. Proszę mi dać czas, proszę o 7 dni, muszę się jeszcze zastanowić, czy nie ratować małżeństwa”. Chcemy wierzyć w to, że nie było tak źle. Szukamy pozytywnych aspektów naszego małżeństwa. Chcemy walczyć. Tylko czasem zapominamy, że już nie mamy o co… Jedyne, o co powinniśmy walczyć, to nasze szczęście. Nikt nie przeżyje za nas życia. Wyobraź sobie, że został Ci rok… Co byś zrobił? CHCESZ WIĘCEJ DOWIEDZIEĆ SIĘ O ROZWODZIE – ZAPRASZAM NA FILM – KLIKNIJ 4. Dzieci Relacja ma przede wszystkim dawać szczęście, a nie być źródłem problemów czy cierpień. Są kobiety, które potrafią postawić granicę. Czy takich kobiet jest dużo? W szczególności kobiety często zostają „dla dzieci”. Za kilka lat dzieci dorosną i okaże się, że zadzwonią do matki raz w tygodniu… Gdzie ty wtedy będziesz? Jakie będzie twoje życie? Przede wszystkim rozwód rodziców przeżywany w dzieciństwie nie jest czynnikiem determinującym konkretne zaburzenia w życiu dorosłym. Moim zdaniem można rozstać się bez większych negatywnych skutków dla dziecka. Muszą być jednakże przestrzegane pewne zasady, takie jak stworzenie poczucia bezpieczeństwa, tzw. „gruntu pod nogami”, nieobarczanie dziecka odpowiedzialnością, zachowanie pozytywnego obrazu obojga rodziców, a przede wszystkim nie wciąganie w konflikt okołorozwodowy. 5. Jak odejść? Poczucie, że zawiodłam wszystkich Jesteśmy raczej lepiej od dziecka przygotowywane do tego, że może być ciężko, a naszym zadaniem jest to znosić, naprawiać, łagodzić. Pewnie inaczej jest w rodzinach, w których kobiety potrafiły odchodzić. Spakowanie walizki i odejście niewątpliwie jest odwagą! To wybór „swojego życia”. Są oczywiście rodziny i osoby, które uważają, że małżeństwo to świętość. „Jak wybrałaś, to tak do końca”, „W naszej rodzinie żadnych rozwodów nie było i nie będzie”… Brzmi znajomo? Jeżeli rozejrzymy się wokół siebie, ile zobaczymy szczęśliwych małżeństw? Pamiętaj, związek ma być dobry. Jeśli mnie niszczy, to ja go nie chcę. Dlatego nie bój się, weź sprawy w swoje ręce. 6. Boję się samotności i problemów Lęk przed samotnością może mieć jeszcze inne przyczyny. Bywa, że po latach spędzonych w związku okazuje się, że nie umiemy żyć na własną rękę. „Wszystko robiliśmy razem, pracowaliśmy razem, jedliśmy razem, gotowaliśmy razem, razem spacerowaliśmy, spaliśmy 10 lat w jednym łóżku”… Dlatego apeluję: walcz o każdą minutę swojego życia… Miłość istnieje, daj jej szansę! Więcej: Rozwód – od czego zacząć? ADWOKAT MARTA WNUK ✅ Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu: ☎ tel.: +48691512933 📧 e-mail: kontakt@ Chciałam dziś poruszyć niezwykle trudny temat jakim jest rozstanie. Nie potrafię nikomu jednoznacznie powiedzieć, czy ma się rozstać z partnerem/partnerką czy nie, bo wiąże się z tym ogromna odpowiedzialność. Podzielę się jednak pewnymi wskazówkami, które mogą okazać się pomocne dla osób, które stoją na rozdrożu i nie wiedzą jaką decyzję podjąć. Pytania, które należy sobie zadać przed podjęciem decyzji o rozstaniu Czy trwanie w związku/małżeństwie niszczy pewne aspekty nas samych (poczucie własnej wartości/prawości, zdolność znalezienia szczęścia lub spokoju)? Czy trwanie w związku/małżeństwie koliduje z jakością naszego życia i zagraża naszym najgłębszym wartościom? Czy trwanie w związku/małżeństwie utrudnia nam dążenie do celów, które są dla nas ważne? Czy trwanie w związku/małżeństwie utrudnia nam cieszenie się życiem i życie w zgodzie ze sobą? Czy trwanie w związku/małżeństwie zagraża naszym relacjom z innymi osobami? Czy trwanie w związku/małżeństwie zagraża dobru innych ludzi, których kochamy? Jednym z najważniejszych pytań jest „Jak będziesz się czuł/czuła oraz jak będzie wyglądało Twoje życie, jeśli nic się nie zmieni w Twoim życiu/ związku przez kolejny rok/2/5 lat?”. To pytanie pozwala nabrać dystansu i spojrzeć na swój problem z perspektywy czasu. Kiedyś zadałam je jednemu z moich klientów, któremu trudno było podjąć decyzję o rozwodzie (pomimo wielu negatywnych przesłanek). Odpowiedź jaką usłyszałam zapamiętam do końca życia „Nie będzie mnie już na tym świecie”. Okazało się, że związek ten był na tyle destrukcyjny, że osoba ta była w bardzo złym stanie psychicznym i o krok od głębokiej depresji. Uświadomienie sobie tego pozwoliło jej resztkami sił odejść. Teraz osoba ta powoli odbudowuje swoje życie, choć nie jest łatwo jak mówi, uważa, że to była dobra decyzja. Konsekwencje rozwodu Zauważyłam, że jednym ludziom decyzja o rozwodzie przychodzi nazbyt łatwo (podejmują ją szybko w chwili trudności), podczas, gdy innym przychodzi z trudem lub wcale (pomimo spustoszenia jakie sieje trwanie w związku). Zdaję sobie sprawę, że ile ludzi tyle różnych przypadków i nie ma uniwersalnych rad. Chciałabym jednak uczulić na pewną rzecz, z której nie jestem pewna, czy wszyscy zdają sobie sprawę. A mianowicie rozwód jest jednym n najbardziej stresujących zdarzeń życiowych. Według skali Holmes’a i Rahe’go jest on drugi na liście pod względem siły stresu jaki generuje. Przed nim jest tylko śmierć bliskiej osoby i inne traumy, a tuż za nim separacja małżeńska. Znam osoby, które pomimo ogromnego wsparcia bliskich (a czasami nawet terapii) jeszcze rok lub kilka lat po rozwodzie nie doszły do siebie. Piszę to tylko po to, aby zdać sobie sprawę z tych konsekwencji. Oczywiście w wielu przypadkach koszty rozwodu są znacznie niższe niż trwanie w niszczącym związku. Wówczas należy podjąć decyzję o rozstaniu. Zanim podejmiesz decyzję o rozwodzie Upewnij się, że zrobiłeś wszystko co w Twojej mocy, aby ratować małżeństwo. Jestem zwolenniczką walki o związek/małżeństwo. W wielu wypadkach z pomocą mediatora lub terapeuty można odbudować związek, z w tym bliskość i intymność. Szczególnie warto dać szansę związkowi kiedy są dzieci (rozwód rodziców często jest dla nich traumą), wspólne wartości (wiara) i inne ważne aspekty. Poza tym nawet kiedy dojdzie do rozstania to świadomość, że zrobiło się wszystko co we własnej mocy (aby ratować związek) daje poczucie spokoju i pomaga uniknąć wyrzutów sumienia. Upewnij się, że Twoja decyzja jest dobrze przemyślana i świadoma. Ważne, aby dać sobie czas, aby dojrzeć do decyzji o rozstaniu. Najgorsza rzecz to podjąć tak ważną decyzje pod wpływem silnych emocji. Dlatego nie spiesz się. Daj sobie czas i przemyśl wszystkie za i przeciw. Podejmij tę decyzję w zgodzie ze sobą mając dostęp do mądrego umysłu. Upewnij się, że koszty pozostania w relacji przewyższają koszty zakończenia jej. Ważnym wskaźnikiem, że należy zakończyć związek jest przewaga negatywnych rzeczy nad tymi dobrymi. W tym celu warto wypisać sobie na kartce oraz przedyskutować z innymi (inne spojrzenie i nowe wnioski) wszystkie argumenty za i przeciw (zarówno pozostania w związku jak i jego zakończenia). Upewnij się, czy jesteś świadomy wszystkich konsekwencji (szczególnie długofalowych), jakie się wiążą z rozstaniem. Często skupiamy się na doraźnych korzyściach lub skutkach rozstania. Ponieważ konsekwencje rozwodu obejmują wiele płaszczyzn życia (finanse, zdrowie, stan psychiczny) warto mieć ich wszystkich świadomość, także w dłuższym okresie czasu. Upewnij się, że Twoja decyzja bierze pod uwagę także dobro innych osób (np. dzieci). Czasami, szczególnie jak cierpimy, jesteśmy skupieni głownie na sobie i swojej krzywdzie. Pamiętajmy jednak, że decyzja o rozwodzie wpływa także na innych, dlatego ich dobro i potrzeby także powinny być uwzględnione przy podejmowaniu decyzji. Mam nadzieję, że artykuł okazał się dla Ciebie przydatny. Jeśli stoisz na rozdrożu i nie wiesz jaką decyzję podjąć odnośnie przyszłości Twojego związku to zapraszam Cię na konsultację. Pomogę Ci wówczas podjąć świadomą, jak najlepszą dla Ciebie decyzję. Decyzja o rozstaniu zazwyczaj nie jest łatwa. Pomimo chęci zakończenia relacji, mogą pojawiać się różne uczucia: smutek, złość, lęk. Dojrzałe zachowanie wymaga skonfrontowania się z takimi trudnymi emocjami i przepracowania ich (przeżycia tego w samotności, jak i w relacji z drugim człowiekiem - zazwyczaj dochodzi wtedy do szczerej rozmowy pomiędzy partnerami). Jeśli ma Pani dużą trudność, by rozpoznać w sobie potrzeby i emocje zachęcam do skorzystania z pomocy psychologa, psychoterapeuty. Być może wewnętrzne pomieszanie wynika z osobistych wątków, być może jest to problem w relacji z partnerem. Poza tym każde rozstanie, nawet takie kiedy sami coś kończymy, konfrontuje nas z lękiem przed utratą, zmianą. Czasami aktywizują się wówczas depresyjne mechanizmy funkcjonowania - silne poczucie winy uniemożliwia wtedy przeżycie utraty. Za każdym razem, kiedy coś przerasta nasze zasoby do poradzenia sobie z danym problemem, pojawiają się różne objawy (np. stany depresyjne, lęki). Jeśli nie można się samodzielnie z nimi uporać i zaczynają nas hamować, utrudniając codzienne funkcjonowanie, należy skorzystać z pomocy specjalisty.

boję się podjąć decyzję o rozstaniu