brama miłosierdzia co to jest
Nie można jednak lekceważyć żadnego grzechu, bo częste powtarzanie jakiegoś grzechu prowadzi do powstania wady-grzechu głównego, który zaciemnia nasze sumienie, rodzi inne grzechy, a w konsekwencji człowiek nie wie co jest dobre, a co złe. W Ewangelii św. Marka 3.29 jest mowa o grzechu przeciw Duchowi św. Najprościej możemy
Pielgrzymka ma związek z trwającym Rokiem Miłosierdzia. Krzeszowska bazylika mniejsza jest jednym kilku z kościołów w diecezji legnickiej, które zostały wybrane, by w nich była otwarta Brama Miłosierdzia. - Odpowiadając na apel papieża Franciszka, chcieliśmy ruszyć, wyjść poza nasze dotychczasowe miejsca modlitw.
ZigBee jest to protokół transmisji danych w sieciach bezprzewodowych, takich jak mesh, cluster tree. Jego działanie można porównać do Wi-Fi, ale cechuje się niższym zużyciem energii, niewielkimi przepływnościami (do 250 kbps), a do tego osiąga zasięg nawet do 100 m. Komunikacja w ZigBee jest dwustronna, co oznacza, że każde
Jest to czas, w którym nie ma miejsca na roztargnienie, lecz wręcz przeciwnie, jest to czas, który pobudza do czujności i ożywienia w sobie zdolności rozpoznawania tego, co na prawdę istotne. Jest to czas, w którym Kościół winien odnaleźć na nowo sens misji, jaką Pan powierzył mu w dniu Zesłania Ducha Świętego: być znakiem i
Największe tłumy od lat przybywają w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli Święto Miłosierdzia Bożego, które od roku 2000 jest obchodzone przez cały Kościół katolicki. 17 sierpnia 2002 r. Jan Paweł II w Krakowie-Łagiewnikach konsekrował świątynię pod wezwaniem Bożego Miłosierdzia i ustanowił światowe Sanktuarium
nonton drama china love in time 2022 sub indo. Od marca 2020 roku, w naszym Sanktuarium odmawiamy wspólnie Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Okazuje się, że możemy jeszcze więcej skorzystać ze źródeł Bożego Miłosierdzia, praktykując także drugą formę kultu Miłosierdzia Bożego zwaną „Godziną Miłosierdzia„, czyli czcić moment konania Jezusa na krzyżu. Szukając u źródeł, trafiliśmy na stronę Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Łagiewnikach – Godzina Miłosierdzia „Godzina śmierci Pana Jezusa, trzecia po południu, jest czasem uprzywilejowanym w nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego. W tej godzinie stajemy w duchu pod krzyżem Chrystusa, by dla zasług Jego męki błagać o miłosierdzie dla siebie i świata. O trzeciej godzinie – mówił Pan Jezus do Siostry Faustyny – błagaj Mojego miłosierdzia, szczególnie dla grzeszników, i choć przez krótki moment zagłębiaj się w Mojej męce, szczególnie w Moim opuszczeniu w chwili konania. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata całego (Dz. 1320). Trzeba tutaj od razu wyjaśnić, że nie chodzi o godzinę zegarową (60 minut), ale o moment konania Jezusa na krzyżu, czyli o modlitwę o godzinie trzeciej po południu. Pan Jezus nie podał gotowej formuły modlitwy o 1500, ale powiedział, że można odprawiać Drogę krzyżową, nawiedzić Najświętszy Sakrament, a jeśli na to czas nie pozwala, to w tym miejscu, gdzie nas zastaje trzecia godzina, choć przez krótki moment połączyć się z Nim, konającym na krzyżu. Przedmiotem tej modlitwy jest tajemnica męki Pańskiej. Modlitwa w Godzinie Miłosierdzia powinna spełniać określone warunki: należy ją odprawiać o godzinie trzeciej po południu (gdy zegar wybija tę godzinę), winna być skierowana wprost do Jezusa, a w błaganiach należy się odwołać do wartości i zasług Jego bolesnej męki. Często w praktyce i publikacjach powtarza się opinię, że o trzeciej po południu trzeba odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i że Koronka odmawiana o tej porze ma szczególną moc. Takie myślenie wynika z nieznajomości nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego w formach przekazanych przez Siostrę Faustynę i być może z potrzeby korzystania z gotowej formuły modlitewnej. Modlitwa w Godzinie Miłosierdzia jest osobną formą kultu Miłosierdzia Bożego, z którą Jezus związał określoną obietnicę i sposoby jej praktykowania. Nigdzie nie powiedział, że w tej Godzinie trzeba odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Oczywiście, że o trzeciej możemy odmawiać Koronkę, tak jak o każdej innej godzinie dnia i nocy, ale wtedy nie praktykujemy modlitwy w Godzinie Miłosierdzia (tylko odmawiamy Koronkę). Koronka do Miłosierdzia Bożego nie może być bowiem modlitwą w Godzinie Miłosierdzia, gdyż jest skierowana do Boga Ojca (Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci…), a modlitwa w Godzinie Miłosierdzia ma być skierowana wprost do Jezusa. Systematyczna praktyka modlitwy w Godzinie Miłosierdzia wprowadza w osobisty, bezpośredni kontakt z Jezusem, bo każe rozważać Jego miłosierdzie objawione w męce, zwracać się do Niego w sposób bezpośredni, jak do kogoś bardzo bliskiego, i dla zasług Jego męki błagać o potrzebne łaski dla siebie i świata. Od nas zależy, czy o trzeciej po południu chcemy praktykować modlitwę w Godzinie Miłosierdzia czy też odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego. W przekazywaniu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego i jego praktyce trzeba to jasno określać i nie mieszać Koronki z Godziną Miłosierdzia.” Geneza, objaśnienia i obietnice Godzina Miłosierdzia – tak o godzinie swej śmierci mówił sam Pan Jezus, gdy w październiku 1937 roku w Krakowie przekazywał Siostrze Faustynie kolejną formę kultu w nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego. Polecenie uczczenia godziny swej śmierci powtórzył kilka miesięcy później, w lutym 1938 roku, określając jej cel, sposób obchodzenia i ponawiając obietnicę do niej przywiązaną. Przypominam ci, córko Moja – mówił do Siostry Faustyny – że ile razy usłyszysz, jak zegar bije trzecią godzinę, zanurzaj się cała w miłosierdziu Moim, uwielbiając i wysławiając je; wzywaj jego wszechmocy dla świata całego, a szczególnie dla biednych grzeszników, bo w tej chwili zostało [ono] na oścież otwarte dla wszelkiej duszy. (…) W tej godzinie stała się łaska dla świata całego – miłosierdzie zwyciężyło sprawiedliwość (Dz. 1572). W tej godzinie dokonało się dzieło odkupienia człowieka. Jezus zadośćuczynił Bogu za nasze grzechy przez swą mękę i posłuszeństwo aż do śmierci, i w ten sposób pojednał nas z Ojcem, otworzył zamknięte przez Adama bramy nieba. Na krzyżu miłosierdzie zwyciężyło sprawiedliwość, nie przekreśliło jej, ale wypełniając przekroczyło jej miarę. W chwili konania Jezusa na krzyżu mamy więc rozważać tajemnicę miłosierdzia Bożego, która najpełniej objawiła się właśnie w męce i śmierci Wcielonego Syna Bożego. Choć przez krótki moment – prosił Pan Jezus – zagłębiaj się w Mojej męce, szczególnie w Moim opuszczeniu w chwili konania (Dz. 1320). Rozmyślanie nad męką Pańską prowadzić ma do uwielbiania i wysławiania miłosierdzia Jezusa, a także – zgodnie z Jego życzeniem – do błagania o miłosierdzie Boże dla całego świata, a szczególnie dla grzeszników, którzy są w największej potrzebie. Pan Jezus ponadto udzielił Siostrze Faustynie konkretnych wskazówek co do sposobu odprawiania Godziny Miłosierdzia. Mówił: Staraj się w tej godzinie odprawiać Drogę krzyżową, o ile ci na to obowiązki pozwolą; a jeżeli nie możesz odprawić Drogi krzyżowej, to przynajmniej wstąp na chwilę do kaplicy i uczcij Moje Serce, które jest pełne miłosierdzia w Najświętszym Sakramencie; a jeżeli nie możesz wstąpić do kaplicy, pogrąż się w modlitwie tam, gdzie jesteś, chociaż przez króciutką chwilę (Dz. 1572). Aby praktykować modlitwę w Godzinie Miłosierdzia nie trzeba koniecznie iść do kościoła czy mieć dużo czasu. Jeśli go nie mamy, wystarczy króciutka chwila, by w duchu stanąć na Golgocie u stóp krzyża i połączyć się z konającym Jezusem. Pan Jezus – poza znaną w pobożności chrześcijańskiej Drogą krzyżową – nie podał żadnej formuły modlitewnej, ale z analizy Jego wypowiedzi (obietnic) wynika, że modlitwa w Godzinie Miłosierdzia musi spełniać określone warunki. Po pierwsze winna być odprawiana o godzinie trzeciej po południu (nie w nocy), bo chodzi w niej o uczczenie momentu konania Jezusa na krzyżu. Po drugie – winna być skierowana bezpośrednio do Pana Jezusa, a więc nie do Boga Ojca, Matki Najświętszej czy św. Siostry Faustyny. Pan Jezus powiedział bowiem: Nie odmówię duszy niczego, która Mnie prosi… (Dz. 1320). Możemy jednak błagać o miłosierdzie wraz z Maryją stojącą pod krzyżem i wraz ze św. Siostrą Faustyną. W błaganiach mamy się odwoływać do wartości i zasług bolesnej męki Pana Jezusa, dlatego w tej modlitwie używamy zwrotu: Dla zasług Twej bolesnej męki, prosimy Cię, Panie… Nie mówimy natomiast: Przez przyczynę Matki Najświętszej czy: Za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny, bo wtedy w modlitwie odwoływalibyśmy się do wartości i zasług Matki Bożej czy świętych, a mamy się odwoływać – jak chce Pan Jezus – do zasług Jego męki. Intencje, jakie polecamy w Godzinie Miłosierdzia (modlitwa wstawiennicza) winny być zgodne z wolą Bożą, co należy do natury każdej modlitwy, a sama modlitwa winna być ufna i połączona z aktami miłosierdzia wobec bliźnich, co jest warunkiem prawdziwego nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego. Do tak praktykowanej modlitwy w Godzinie Miłosierdzia przywiązał Pan Jezus obietnicę wszelkich łask i doczesnych dobrodziejstw. W tej godzinie – mówił do Siostry Faustyny – nie odmówię duszy niczego, która Mnie prosi przez mękę Moją (Dz. 1320). A innym razem dodał: W godzinie tej uprosisz wszystko dla siebie i dla innych (Dz. 1572). s. M. Elżbieta Siepak ZMBM Pełna analiza teologiczna w pracy: ks. Ignacy Różyczki: Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, Kraków 2008, s. 117-118. Siostry prowadzą też Koronkę za Konających. Każdy z nas może się włączyć w to dzieło. Podajemy link do informacji na ten temat.
Inicjatywy. W związku z Rokiem Miłosierdzia, ogłoszonym przez papieża Franciszka, w Krakowie zostaną otwarte trzy tzw. Bramy Miłosierdzia. W katedrze na Wawelu, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia i Sanktuarium św. Jana Pawła II. Każdy, kto przez nie przejdzie, przy spełnieniu pewnych warunków, będzie miał darowane kary za grzechy. Symboliczne otwarcie pierwszej Bramy Miłosierdzia przez kard. Stanisława Dziwisza odbędzie się jutro o godz. 17 w Sanktuarium św. Jana Pawła II. Pojutrze, w niedzielę, o godz. Brama Miłosierdzia zostanie otwarta w katedrze na Wawelu. Jak informuje proboszcz wawelski ks. Zdzisław Sochacki, uroczystość rozpocznie się na placu katedralnym, skąd po otwarciu Bramy przez metropolitę krakowskiego uczestnicy liturgii wejdą do świątyni. Uroczysta Eucharystia będzie połączona z odnowieniem przyrzeczeń Miłosierdzia stanęła także przed bazyliką w Łagiewnikach. Zostanie otwarta w niedzielę, 13 grudnia o godz. 16. - Przejście przez Bramę ma być duchowym powrotem do źródeł chrztu świętego oraz odkryciem na nowo skarbu naszej wiary, która nadaje sens i wartość ludzkiemu życiu - podkreśla ks. prałat Franciszek Ślusarczyk, rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Aby uzyskać odpust win trzeba jednak spełnić pewne warunki:- przejść przez Bramę Miłosierdzia na znak tego, że pragną prawdziwego nawrócenia,- przystąpić do spowiedzi i komunii świętej,- zastanowić się, co to znaczy „miłosierdzie”.- Należy także odmówić wyznanie wiary i dowolną modlitwę w intencjach papieża.
Szczegóły Kategoria: Ogłoszenia Utworzono: 07 kwiecień 2016 Ks. prof. Stanisław Wronka z UPJPII przypomniał historię Roku Świętego, a także znaczenie i sens Bram Miłosierdzia. - Obecny Rok Święty ma charakter nadzwyczajny – podkreślił i dodał, że w ten sposób Papież Franciszek pragnął nawiązać do soborowego otwarcia Kościoła i wyjścia do świata z miłością i miłosierdziem, aby ten kierunek kontynuować dzisiaj z jeszcze większym entuzjazmem i zaangażowaniem. Prelegent mówił, że takich Bram Miłosierdzia w Polsce jest 630. - Brama Miłosierdzia przypomina, że Kościół jest domem otwartym dla każdego, kto chce przyjść i wejść. Trzeba podjąć trud pielgrzymki, może czasem wrócić z daleka jak marnotrawny syn i to nie tylko fizycznie, ale w pełni nawracając się. Wówczas możemy być pewni, że zostaniemy przyjęci z radością – wyjaśniał prelegent. Ks. prof. Wronka przypominał, że Rok Jubileuszowy to czas szczególnej łaski, odnowy i pojednania, pogłębienia duchowości chrześcijańskiej, miłości do Boga i do bliźnich oraz sprawiedliwości społecznej i miłosierdzia. - Po spełnieniu wyznaczonych przez papieża warunków człowiek może uzyskać odpust, czyli pełne darowanie kar doczesnych za popełnione grzechy- zauważył i dodał, że papież Franciszek pragnie, aby Nadzwyczajny Rok Miłosierdzia był rokiem łaski. -Papież Franciszek uczynił miłosierdzie motywem przewodnim obecnego jubileuszu, wydobył je na pierwszy plan. Papież chce, aby odkryć na nowo Boże miłosierdzie, doświadczyć obecności i czułości Boga w Chrystusie i aby w ten sposób się odnowić. Ważną rolę pełni w tym Sakrament Pojednania, z którego Ojciec Święty korzysta publicznie i zachęca innych do pozbycia się nieuzasadnionego lęku. Gdy bowiem wyznajemy prawdę o sobie i powierzamy ją Bogu, nie grozi nam żadne potępienie. Bóg jest większy od naszych grzechów. Doświadczywszy miłosierdzia Ojca, mamy głosić je i o nim świadczyć, pomagając innym zakosztować, jak Bóg jest dobry. I mamy okazywać miłosierdzie bliźnim – Kościół, pasterze, misjonarze miłosierdzia, spowiednicy, wszyscy. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest dostrajać naszą miłosierną miłość do miłości Boga, otulać każde nasze działanie czułością – nie potępiać, nie być obojętnym i nieczułym, ale współczuć, przebaczać i dawać, wychodzić na peryferie egzystencjalne, spełniać uczynki miłosierdzia względem ciała i ducha – mówił wykładowca UPJPII.
Boże Miłosierdzie, wbrew pozorom, nie jest czymś mdłym, nie jest miłym głaskaniem po głowie. Przeciwnie, ta boska "cecha" z naszego punkt widzenia bardzo często może być bulwersująca. O Bożym Miłosierdziu od dłuższego czasu jest głośno. Przyczynili się do tego w bardzo dużym stopniu Polacy - św. Faustyna Kowalska i bł. Jan Paweł II. Prosta zakonnica w swoim "Dzienniczku" przekazała nam orędzie miłosierdzia, a Karol Wojtyła postarał się, by usłyszał o nim cały świat. Ale co to właściwie jest to Boże Miłosierdzie? Co to znaczy, że Bóg jest miłosierny? Czy Jego nieograniczone miłosierdzie nie kłóci się z Jego sprawiedliwością? Szukając odpowiedzi na pytanie, jaki jest Bóg, najlepiej zajrzeć do Pisma Świętego, bo właśnie w Nim On się nam objawił. Przyjrzyjmy się trzem osobom, które mogą pomóc nam zrozumieć, jak bardzo Bóg wymyka się z ludzkich schematów myślenia. Prostytutka W Ewangelii świętego Łukasza jest zawarta jedna z moich ulubionych scen z życia Jezusa. Został On zaproszony do pewnego faryzeusza. Chrystus wszedł do domu i usiadł przy stole. W tym momencie podeszła do Niego jawnogrzesznica i zaczęła olejkami i własnymi łzami obmywać Jego stopy, wycierać je swoimi włosami, a potem całować. Oczywiście uczestnicy uczty od razu się oburzyli. No bo jak to tak można. Przecież "gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co to za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą". Jezus swoim zachowaniem wywołał ogromny skandal. Podejrzewam, że większość z nas zachowałby się dokładnie tak jak faryzeusze. Wyobraźmy sobie, że siedzimy w jakimś bardzo zacnym gronie i nagle do najbardziej szanowanego gościa podchodzi prostytutka i zaczyna nacierać jego ciało olejkami i całować jego stopy. Czy nie bylibyśmy tak samo oburzeni? «Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: "Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje". Do niej zaś rzekł: "Twoje grzechy są odpuszczone"». Zdrajca Od dawna staram się poznawać swojego ewangelicznego imiennika - św. Piotra. Ten to dopiero był gość. Niby przewodził apostołom, ale, gdy poczyta się Ewangelię, szybko można zauważyć, że bardzo często nie rozumiał sensu tego, co mówił do niego Jezus. Co więcej jest on jedyną osobą, do której Chrystus powiedział: "Zejdź Mi z oczu, szatanie!". Jakby tego było mało, w najważniejszym momencie Piotr zaparł się Jezusa, by najzwyczajniej w świecie uratować własną skórę. Tak, Piotr był zdrajcą. Nie tylko Judasz, ale także Piotr. Zastanówmy się, co my robimy ze zdrajcami? Jak my ich traktujemy? Co o nich mówimy? Czy potrafimy im przebaczyć? Ponownie zaufać? A co zrobił Jezus? Na zdrajcy zbudował Kościół, którego "bramy piekielne nie przemogą". «Powiedział mu po raz trzeci: "Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?" Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: "Czy kochasz Mnie?" I rzekł do Niego: "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego Jezus: "Paś owce moje!"». Prześladowca Na koniec przykład najmocniejszy. W czasach gdy Jezus chodził po tym świecie, na tych samych ziemiach żył pewien gorliwy Izraelita z pokolenia Beniamina. Młody faryzeusz był zażartym przeciwnikiem chrześcijan. Był świadkiem ukamienowania św. Szczepana. Później sam prześladował chrześcijan, żyjących w Jerozolimie. Około 35 roku wyposażony w listy polecające od Sanhedrynu, udał się do Damaszku z nakazem aresztowania zwolenników Chrystusa. Szaweł z Tarsu był prześladowcą chrześcijan. Z wielkim zaangażowaniem tępił nowo powstałą religię. Nie miał najmniejszego zamiaru popuścić komukolwiek, kto wierzył w Zmartwychwstałego. I właśnie taki ktoś stał się Apostołem Narodów, jednym z najważniejszych głosicieli Dobrej Nowiny. Po ludzku rzecz ujmując - nie do pomyślenia. Kiedyś usłyszałem, że tak właśnie wygląda zemsta Boga na Jego przeciwnikach. Nie potępia ich, ale sprawia, że stają się Jego wiernymi przyjaciółmi. «Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: "Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?" "Kto jesteś Panie?" - powiedział. A On: "Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić"» Bóg niepojęty Musimy się pogodzić z tym, że dopóki żyjemy na tym świecie, nie zdołamy do końca zrozumieć Boga. Jego nie da się ująć w żadne schematy, oceniać według naszego sposobu patrzenia na rzeczywistość. Te trzy przykłady - prostytutki, zdrajcy i prześladowcy - powinny nam wciąż dawać do myślenia. Nasz Bóg na ich grzech, zagubienie i zło odpowiedział swoim miłosierdziem. Jedyne czego chciał, to przyciągnąć ich do siebie, wybaczyć im, uleczyć ich. Tak właśnie działa Boże Miłosierdzie.
To, co piszę, nie jest napisane ze złośliwości do Kościoła rzymskokatolickiego albo innego wyznania, lecz z troski o prawdę Słowa Bożego i dusze ludzi, którzy potrzebują miłosierdzia od Boga i szukają go. Wielki Apostoł, Św. Jan napisał dawno temu, „Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.” (Ew. Św. Jana 20, 31)* A Jezus sam mówił, „To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem.” (Ew. Św. Jana 6, 63) Jedyny autorytet, albo źródło prawdy, które Bóg nam dał, i które Jezus zaświadczył, to Słowo Boże—Pismo Święte: „Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo.” (Ew. Św. Jana 5, 39) Chrystus, samo „Słowo” (Ewangelia Św. Jana 1, 1) jest naszym świadectwem i autorytetem życia duchowego i codziennego. Ja, jako pastor/pasterz jestem odpowiedziałem przed Jezusem – arcypasterzem, uważam, że trzeba coś powiedzieć na ten temat. Ostatnio dowiedziałem się, że kiedyś zapowiedziano „otwarcie” tak zwanych Bram Miłosierdzia w związku z Rokiem Miłosierdzia, ogłoszonym przez Papieża. Jak powiedziano, kto przez nie przejdzie będzie miał darowane kary za grzechy. Oczywiście, należy spełnić pewne warunki. Jakie są te warunki, żeby darowane były kary za grzechy? Należy przejść przez bramę na znak tego, że pragnie się prawdziwego nawrócenia. Należy przystąpić do spowiedzi i komunii świętej. Należy zastanowić się, co to znaczy „miłosierdzie” Jako ostatnie, należy odmówić wyznanie wiary i modlitwę w intencji papieża. Tak wygląda „miłosierdzie” w oczach Kościoła Rzymskokatolickiego. Ale należy, przede wszystkim zapytać siebie, czy tak wygląda miłosierdzie w oczach Boga prawdziwego, który mówił nam w swoich Pismach Świętych, „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.”(Ew. Św. Jana 3, 16) Jak, więc, wygląda Miłość Boga? Jak dostąpić miłosierdzia według Biblii? Na pewno, pojęcie tych “bram miłosierdzia” wymyślone przez Kościół pochodzi z Biblii. Ale co dokładnie mówi Biblia? „Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.” (Ew. Św. Mateusza 7, 13-14) Czytamy w tych wersetach, że są dwie bramy: szeroka i ciasna, i są dwie drogi: przestronna i wąska. Oczywiście, te dwie bramy i drogi nie są prawdziwymi, fizycznymi bramami i drogami, ale reprezentują dwa rożne podejścia, albo może lepiej powiedzieć nastawienia wobec Boga. To pierwsze — szeroka brama i przestronna droga — reprezentuje błędne pojęcie, że różne są sposoby by dostąpić obecności Boga. Innymi słowy, takich dróg jest wiele, a wszystkie polegają na czynach człowieka—skupią się na tym, co człowiek musi zrobić. Można powiedzieć, że wiele jest błędnych dróg, prowadzących donikąd. To drugie—ciasna brama i wąska droga—to jest, po prostu, sam Jezus Chrystus. „Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” (Ew. Św. Jana 14, 6) Kiedy patrzę na te warunki wymienione powyżej, nie widzę tam Imienia Jezusa, w zamian widzę modlitwę w intencjach papieża. Czy to, na prawdę może przynieść nam miłosierdzie boże? Co dalej mówi Biblia na temat miłosierdzia? Po pierwsze, Jezus mówił przełożonym religijnym „Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.” (Ew. Św. Mateusza 9, 13) W czasach Jezusa Jego rodacy odstąpili w swojej religii od prawdziwego miłosierdzia, a zastąpili je różnymi czynami—ofiarami. Można powiedzieć tymi słowy, zamiast polegać na Bogu który usprawiedliwia, szukali pustych ceremonii i działań, które mogli sami wykonać. Skupili się na swoich czynach, na swoim podejściu do Boga, a nie na samym Jezusie. Ale może najlepiej zwróćmy się do Apostoła Św. Pawła, żeby wyjaśnił w sposób, w jaki tylko on był w stanie to wyjaśnić. Przeczytajmy jego List do Efezjan, drugi rozdział. Musimy wiele cytować: “1 I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów, 2 w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu Władcy mocarstwa powietrza, to jest ducha, który działa teraz w synach buntu. 3 Pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniając zachcianki ciała i myśli zdrożnych. I byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni. 4 A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, 5 i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia — łaską [bowiem] jesteście zbawieni— 6 razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich — w Chrystusie Jezusie, 7 aby w nadchodzących wiekach przeogromne bogactwo swej łaski okazać przez dobroć względem nas, w Chrystusie Jezusie. 8 Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: 9 nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. 10 Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.” Te wersety są bogate w znaczenia. Pierwsze trzy wersety podają smutną wiadomość o naszym pierwotnym, naturalnym stanie, ale od wersetu 4 czytamy coś wspaniałego! „A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia —łaską bowiem jesteście zbawieni.” Miłosierdzie boże jest nierozerwalnie związane z łaską. Znowu zwracamy się do Pawła: „wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie.” (List do Rzymian 3, 23-24) Coś, na co należy zasłużyć nie jest już łaską, lecz zapłatą. „Otóż temu, który pracuje, poczytuje się zapłatę nie tytułem łaski, lecz należności. Temu jednak, który nie wykonuje pracy, a wierzy w Tego, co usprawiedliwia grzesznika, wiarę jego poczytuje się za tytuł do usprawiedliwienia,” (List do Rz. 4, 4-5) Zasługujemy wyłącznie na śmierć. Życie wieczne jest nam dane całkowicie bez naszego udziału. „Albowiem zapłatą* za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.” (List do Rz. 6, 23) Tak wygląda łaska i miłosierdzie Boże. Wracając do Listu do Efezjan, czytamy dalej, „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.” I tutaj mamy sedno naszego problemu z tymi tzw. „Bramami Miłosierdzia” ogłoszonymi przez Kościół. Miłosierdzia—łaski od Boga, nie uzyskuje się na podstawie naszego działania, czy czynów. Przejście przez jakąś fizyczną bramę stojącą gdzieś w Krakowie (albo gdziekolwiek) przez parę dni, nie prowadzi do miłosierdzia bożego, lecz do chluby, ale na pewno nie do chluby w Bogu. Co więcej, Biblia zapewnia nas, że, skoro Chrystus raz umarł za wszystkie grzechy dla wszystkich ludzi, to jeden raz musimy pójść do Niego po odpuszczenie wszelkich grzechów. „i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia — łaską [bowiem] jesteście zbawieni— razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich — w Chrystusie Jezusie,” (List do Ef. 2, 5-6) Odtąd żyjemy w nowym życiu, w nowej relacji, która zmienia nasze życie na dobre.** Proszę czytelnika, by zapytał siebie, czy znalazł miłosierdzie w Bogu? W łasce bożej, przez wiarę wyłącznie w Chrystusa, jak czytaliśmy powyżej w Liście do Efezjan? To jest jedyne rozwiązanie naszej potrzeby miłosierdzia Boga. * Wszystkie cytaty biblijne pochodzą z Pisma Świętego—Biblia Tysiąclecia, wydania piątego. ** To będzie temat następnego artykułu, a szczególnie List do Ef. 2, 10.
brama miłosierdzia co to jest