broń masowego rażenia skutki
W długim (5 do 10 lat) pojawiają się broń masowego rażenia, kryzysy polityczne oraz problemy związane ze środowiskiem naturalnym. Treść pełnego raportu, w którym przedstawiono największe zagrożenia dla świata 2021, można pobrać ze stron Światowego Forum Ekonomicznego .
Franciszek kładzie wielki nacisk na kontrolę i rozbrojenie atomowe, bo zdaje sobie sprawę, że skutki użycia broni masowego rażenia grożą zagładą olbrzymiej liczby ludzi lub nawet całej ludzkości. Papież Franciszek najwyraźniej jest zaniepokojony nie tylko trzecią wojną światową „w kawałkach”, która toczy się dzisiaj w
Broń masowego rażenia obejmuje broń jądrową (nuklearną), chemiczną oraz broń biologiczną i toksyczną (toksynową). Broń jądrowa Organizacja Narodów Zjednoczonych została utworzona niedługo po zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki w 1945 roku.
Pawłowski J., Broń masowego raż enia orężem terroryzmu, Ak ademia Obrony Narodow ej, War- szawa 2004 Puzanowska B., Czauż-Andrzejuk A., Bioterroryzm , „Przegląd Epidemiologiczny” 2001, nr 3
Broń precyzyjnego rażenia. Atak za pomocą man-in-the-loop w maju 2011 roku, wykonywany przez brytyjski Tornado GR4. Broń precyzyjnego rażenia – środki rażenia które dysponują zdolnością naprowadzenia na konkretny punkt celowania. Powstała w rezultacie sprzęgnięcia w jeden spójny system środków rozpoznania, kierowania i
nonton drama china love in time 2022 sub indo. Międzynarodowy terroryzm jest w chwili obecnej jednym z najistotniejszych problemów jakim musi stawić czoła społeczność międzynarodowa. Nie jest to zagrożenie nowe, ale zjawisko to zyskało zdecydowanie na znaczeniu od czasu zakończenia zimnej wojny. Stawia to społeczność międzynarodową przed wyzwaniem przedefiniowania pojęcia bezpieczeństwa i odpowiedzi na zagrożenia niewystępujące, bądź występujące w mniejszym natężeniu, w okresie ostatniego półwiecza. Jednym z tych zagrożeń jest niebezpieczeństwo użycia w zamachach terrorystycznych broni masowego rażenia, w tym przede wszystkim broni jądrowej i radiologicznej. Poniższy tekst jest próbą wskazania źródeł zagrożeń oraz ewentualnych następstw ataku terrorystycznego z użyciem prostej broni jądrowej lub tzw. „brudnej bomby". Pojęcie „brudnej bomby" będzie się w tym przypadku odnosić zarówno do operacji rozproszenia na danym obszarze substancji promieniotwórczych, jak i następstw nieudanej reakcji łańcuchowej ładunku z definicją broń masowego rażenia to broń przeznaczona do porażenia dużej ilości ludzi i zwierząt, a także zniszczenia dużego obszaru1). Istotny w tym przypadku jest element skali, który nie zakłada precyzyjnej eliminacji wybranego celu (przeciwnika), lecz jednoczesne porażenie wielu celów znajdujących się na możliwie dużym obszarze. W chwili obecnej, najogólniej rzecz ujmując, do broni masowego rażenia zalicza się broń chemiczną, biologiczną i jądrową, a także pod pewnymi warunkami broń radiologiczną. Znajduje to swój wyraz w języku angielskim, gdzie broń tego rodzaju często określana jest skrótem ABC − co oznacza broń jądrową, biologiczną i chemiczną. Jest to oczywiście pewne uproszczenie, ponieważ biorąc pod uwagę wskazane wyżej kryterium masowego porażenia obszaru i ludzi, można sobie wyobrazić atak przy wykorzystaniu konwencjonalnych środków. Mowa tu np.: o zalaniu dużych obszarów lądów na skutek zniszczenia zapór wodnych czy niektórych rodzajach ataków elektronicznych mających na celu zakłócenie działania, bądź spowodowanie masowych katastrof np. lotniczych. Istotną różnicą jest tu jednak potencjalna niemożność wykonania tych ataków w dowolnym miejscu i masowego rażenia ma za sobą bardzo długą historię. Towarzyszy ona ludzkości od zarania dziejów. W przypadku broni chemicznej i biologicznej przykłady jej użycia możemy znaleźć już w starożytności. Istnieją przekazy świadczące o użyciu środków trujących o charakterze broni chemicznej w starożytnej Grecji i Rzymie, a także Chinach. Wiadomo, że bronią taką posługiwali się Tatarzy w czasie swoich najazdów na Europę w XIII wieku2).Wyjątkiem jest tutaj broń jądrowa, która jest wynalazkiem XX wieku. Wiek ten jest też okresem wielkiego rozwoju i użycia broni masowego rażenia w konfliktach zbrojnych. Poczynając od użycia gazów bojowych na frontach „Wielkiej Wojny" po zniszczenie Hiroszimy i Nagasaki przez pierwsze głowice nuklearne. Okres zimnej wojny można uznać za apogeum znaczenia broni masowego rażenia, a arsenały nuklearne obu bloków politycznych za podstawę logiki permanentnej konfrontacji bez jednego wystrzału. Schyłek XX stulecia związany jest z praktycznym odejściem mocarstw światowych od badań i produkcji broni chemicznej i biologicznej, a także ich delegalizacją. Związane jest to zarówno ze zmianą sytuacji geopolitycznej jak i poważnymi wadami tych broni tj. utrudnionym użyciem i niemożliwością przewidzenia ewentualnych następstw. Krótko mówiąc z wojskowego punktu widzenia broń ta jest wyjątkowo mało wiarygodna. Trzeba jednak podkreślić, że zarówno broń biologiczna jak i chemiczna, nazywane bronią jądrową dla ubogich mogą być atrakcyjne dla krajów nie posiadających potencjału technologicznego do produkcji broni połowa XX wieku przyniosła także nowe zagrożenie związane z bronią masowego rażenia, które w chwili obecnej, przy niewielkim prawdopodobieństwie jej użycia w klasycznym konflikcie zbrojnym, musi być traktowane jako najistotniejszy problem bezpieczeństwa społeczności międzynarodowej. Zagrożeniem tym jest możliwość użycia broni ABC w zamachach terrorystycznych. Biorąc pod uwagę wskazane wyżej cechy wszystkich rodzajów tej broni oraz cele jakie przyświecają niektórym przynajmniej grupom terrorystów, broń masowego rażenia wydaje się idealna do przeprowadzenia spektakularnego i wywołującego ogromny efekt psychologiczny ataku. Co więcej, znane są ataki o charakterze terrorystycznym z użyciem broni chemicznej i biologicznej. Wynika to z relatywnie niedużego skomplikowania i niskich kosztów pozyskania, bądź produkcji, takiej broni przez dobrze zorganizowane i zdeterminowane grupy terrorystyczne. Wykorzystując materiały i technologie funkcjonujące w gospodarkach krajów rozwiniętych istnieją realne możliwości w tym zakresie. Przykłady takich zamachów są tego potwierdzeniem. W 1978 roku odnotowano np. przypadki zatruwania owoców importowanych z Izraela przy pomocy związków rtęci. Sprawcami była prawdopodobnie jedna z palestyńskich grup terrorystycznych, a jej celem dyskredytacja owoców cytrusowych z Izraela3).Relatywnie niewielkie straty w ludziach jak i materialne mogą znaleźć swoje wyjaśnienie we wspomnianych wyżej problemach z „właściwym" użyciem broni chemicznej i biologicznej oraz niemożnością zapanowania nad wszystkimi czynnikami mającymi wpływ na ostateczny wynik ich zastosowania. Nie oznacza to jednak, że zagrożenia związane z bronią chemiczną i biologiczną należy lekceważyć. Co więcej, w pewnych okolicznościach skutki zamachów tego rodzaju mogą być wielokrotnie większe niż w przypadku broni odróżnieniu od broni chemicznej i biologicznej użycie broni jądrowej w zamachu terrorystycznym nie nastąpiło do chwili obecnej. Nie oznacza to oczywiście, że organizacje terrorystyczne nie czynią wysiłków by taki atak przeprowadzić. Istnieją dowody, że działacze sieci terrorystycznej Bin Ladena starali się wejść w posiadanie wiedzy i materiałów niezbędnych do budowy broni jądrowej4). By właściwie ocenić i opisać zagrożenia związane z terroryzmem jądrowym, trzeba wskazać na kilka istotnych cech broni jądrowej i technologii jej pierwsze, broń jądrowa pozostaje istotnym elementem arsenałów jądrowych kilku państw. Zgodnie z Traktatem o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej znajduje się ona w arsenałach pięciu państw pozostających stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ. Arsenałami jądrowymi, poza tymi krajami, dysponują: Indie, Pakistan Izrael i Korea Północna. Technologia i sama konstrukcja broni jądrowej, w odróżnieniu od wspomnianych wyżej broni chemicznej i biologicznej jest technologią niezwykle skomplikowaną i kosztowną, wymagającą dużego potencjału zarówno przemysłowego jak i organizacyjnego. Materiały do budowy broni jądrowej wymagają skomplikowanych i drogich technologii przemysłowych, co wyklucza właściwie możliwość ich produkcji przez najlepiej nawet zorganizowane i posiadające największy potencjał finansowy organizacje terrorystyczne. Budowa działającego i możliwego do użycia ładunku jądrowego wymaga zazwyczaj skomplikowanych testów, bez których prawdopodobieństwo zaistnienia samopodtrzymującej się rekcji łańcuchowej równe jest zeru5).Obok prób użycia broni jądrowej do przeprowadzenia zamachu terrorystycznego istnieje także możliwość użycia broni radiologicznej, której celem jest rozprzestrzenienie maksymalnie dużej ilości materiałów promieniotwórczych, przy użyciu np. konwencjonalnych ładunków wybuchowych. Broń jądrowa wydaje się jednak niezwykle atrakcyjna dla dobrze zorganizowanych grup terrorystycznych, ze względu na możliwość uzyskania największego możliwego do wyobrażenia efektu psychologicznego z trudnymi do oszacowania stratami w ludziach i dobrach materialnych. Wskazane powyżej właściwości broni jądrowej umożliwiają określenie podstawowych zagrożeń związanych z terroryzmem zagrożeń tych zalicza się następujące możliwe scenariusze, które zostaną poniżej przeanalizowane :Pierwszym z nich jest wejście terrorystów w posiadanie w pełni sprawnej głowicy jądrowej i użycie jej w zamachu terrorystycznym6). Arsenały jądrowe supermocarstw i mocarstw atomowych, uległy od zakończenia zimnej wojny stosunkowo niewielkim redukcjom, a co bardzo istotne duża grupa ładunków jądrowych, które nie znajdują się w użyciu jest magazynowa. Według dostępnych danych osiem spośród dziewięciu państw atomowych posiada w czynnej służbie około 10 200 głowic atomowych. Do tego tylko USA i Rosja składują około 15 tysięcy głowic przeznaczonych do zniszczenia7). Obok wielkich arsenałów obu wspomnianych wyżej krajów, doliczyć należy także arsenały innych mocarstw nuklearnych, które oscylują w granicach od kilkudziesięciu (Indie, Pakistan) do kilkuset głowic (pozostałe kraje atomowe). W przypadku Korei Północnej możemy zakładać istnienie kilku ładunków jądrowych8). Teoretycznie istnieje więc możliwość kradzieży głowic jądrowych dowolnego mocarstwa jądrowego. Nie jest ono jednak wysokie i wykazuje duże zróżnicowanie w poszczególnych przypadkach. Bez wątpienia największe ryzyko występuje na terenie Rosji i Pakistanu. W tym pierwszym przypadku, problemem jest sama wielkość zapasów broni nuklearnej oraz ogromna ilość obiektów w których się ona znajduje9). Co więcej kryzys lat 90. XX wieku spowodował drastyczny spadek bezpieczeństwa ze względu na niedoinwestowanie infrastruktury i niski poziom płac personelu, który jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo we wskazanych ośrodkach. Mimo znaczących postępów poczynionych w tym zakresie od początku XXI wieku, system ochrony broni jądrowej nie osiągnął jeszcze w pełni zadowalającego poziomu. Pamiętać należy także o specyfice rosyjskiego arsenału, w którego skład wchodzi duża ilość taktycznych ładunków jądrowych. Ładunki takie wydają się szczególnie przydatne do użycia w zamachu terrorystycznym. Wynika to z postaci w jakiej są przechowywane (np. bomby lotnicze), jak i często niższego poziomu zabezpieczeń przed nieautoryzowanym użyciem10). Proces wzmacniania bezpieczeństwa arsenału jądrowego Rosji postępuje i ryzyko kradzieży z każdym rokiem spada11).W przypadku Pakistanu głównym czynnikiem ryzyka pozostaje niestabilna sytuacja wewnętrzna, która objawia się brakiem pełnej kontroli nad obszarem Pakistanu przez rząd w Islamabadzie, a także dużą popularnością sił skrajnie islamistycznych, mających zarówno charakter polityczny jak i zbrojny. Kraj ten posiada stosunkowo niewielki arsenał jądrowy, który jednak uznawany jest za najmniej bezpieczny. Zapasy broni jądrowej oceniane są na 60-110 głowic jądrowych o stosunkowo prostej konstrukcji12). Arsenał ten pozostaje pod ścisłą kontrolą Armii Pakistańskiej. Kwestią kluczową pozostaje problem odporności struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwo instalacji jądrowych na infiltrację ze strony islamistów. Poważne niebezpieczeństwo w tym zakresie niesie także możliwość przejęcia arsenału jądrowego przez fanatyków religijnych na skutek kryzysu politycznego. Pewnym czynnikiem obniżającym ryzyko w przypadku Pakistanu jest prawdopodobnie bardzo niski stopień ukompletowania większości głowic jądrowych oraz odseparowanie ich kluczowych elementów13).Bez względu jednak na wskazane wyżej problemy prawdopodobieństwo kradzieży gotowych do użycia głowic jądrowych jest oceniane jako niewielkie i potencjalnym sposobem przeprowadzenia zamachu terrorystycznego z użyciem prostej broni jądrowej jest możliwość budowy działającego urządzenia wybuchowego przez samych terrorystów. Jak wskazano wcześniej materiały rozszczepialne potrzebne do budowy ładunków jądrowych u-235 i pluton 239 są możliwe do uzyskania tylko przy użyciu skomplikowanych i drogich technologii przemysłowych. Uran uzyskuje się w drodze skomplikowanego wzbogacania rudy uranu 238. Istnieje co najmniej kilka sposobów wzbogacania, wszystkie jednak są niemożliwe do zastosowania przez grupy terrorystyczne14).Uran 235 wydaje się także szczególnie groźny ze względu na swoje właściwości fizyczne. Jest to izotop stosunkowo słabo promieniotwórczy i co za tym idzie prosty do ukrycia, nawet przy pomocy prymitywnych metod ekranowania. Istnieje zatem duże ryzyko transferu niezbędnych do budowy bomby ilości uranu. Do budowy najprostszych ładunków jądrowych opartych na tzw. „efekcie działa", potrzeba około 52-55kg wzbogaconego do poziomu 93% uranu 235. Do połączenia dwóch części uranu 235 (ang. Active Material) niezbędny jest silny, klasyczny materiał wybuchowy (ang. Propelant), który zapewni wystarczającą prędkość połączenia. W ten prosty sposób osiągana jest masa krytyczna, która umożliwia rozpoczęcie samopodtrzymującej się reakcji łańcuchowej i eksplozję jądrową. Możliwa jest budowa ładunku jądrowego w oparciu o materiał rozszczepialny zawierający mniejszą ilości izotopu-235, ale gwałtownie rośnie ilość niezbędnego do tego celu uranu15). Ważną cechą urządzenia opartego na tzw. „efekcie działa" jest brak potrzeby jego testowania. W momencie wstrzelenia jednej części uranu 235 w drugą i osiągnięcia masy krytycznej reakcja zawsze wystąpi. Oparta o ten schemat bomba zrzucona na Hiroszimę nie była testowana w warunkach poligonowych16).Oczywiście, szczegóły techniczne dotyczące nawet najprostszych głowic jądrowych pozostają tajne, ale znane są przypadki ich przepływu między poszczególnymi mocarstwami jądrowymi. W ostatnich latach wiedza dotycząca szczegółów technicznych budowy broni jądrowej wyciekła poza rządowe laboratoria17).Wyrafinowane konstrukcje o wzmocnionej sile wybuchu i broń termojądrowa są w zgodnej opinii ekspertów niemożliwe do zbudowania przez najlepiej nawet przygotowane grupy terrorystyczne18).Źródłem obu izotopów potrzebnych do produkcji broni jądrowej pozostają zatem ich światowe zapasy, wykorzystywane zarówno w programach wojskowych jak i cywilnej energetyce jądrowej. W chwili obecnej zasoby te oceniane są na około 3700 ton19). Z tego w samej tylko Rosji znajduje się około 1100 ton wysoko wzbogaconego uranu20). Istotne, z punktu widzenia zagrożenia terrorystycznego, zasoby materiałów rozszczepialnych znajdują się w 40 krajach świata21). Technologię wzbogacania uranu na skalę przemysłową posiada także Pakistan. Również w tym przypadku możliwość wycieku materiałów rozszczepialnych wydaje się relatywnie wysoka. Wynika to z braku wiarygodnych danych co do całkowitej ilości wzbogaconego uranu, oraz wcześniejszych przypadków wycieku najistotniejszych technologii wzbogacania uranu do Iranu, Korei Północnej i użycia broni jądrowej w ataku terrorystycznym trudne są do wyobrażenia. Prymitywny ładunek jądrowy, możliwy do zbudowania, ze względu na swą konstrukcję nie powinien osiągnąć mocy większej niż 10-20 kt. Oznacza to w przypadku eksplozji w centrum dużego miasta setki tysięcy zabitych i poszkodowanych na skutek oddziaływania wszystkich czynników niszczących broni jądrowej tj. fali termicznej, ciśnienia, promieniowania przenikliwego i opadu radioaktywnego. Dla ładunku jądrowego o mocy 10 kiloton moc niszcząca fali uderzeniowej, pozwalająca zniszczyć betonowe budynki o wzmocnionej konstrukcji stalowej wynosi około 500 metrów. Słabsze konstrukcje mogą ulec zniszczeniu w promieniu kilometra. Odległość w jakiej osoba nieosłonięta otrzyma dawkę promieniowania 500 remów (50% przypadków śmiertelnych w ciągu 30 dni od eksplozji), wynosi w tym przypadku około 1500 m. Poparzenia drugiego stopnia na skutek działania fali termicznej wystąpią w promieniu 1700 metrów od miejsca wybuchu. Ze względu na miejsce eksplozji (w tym przypadku możliwa jest np. ciężarówka stojąca na ulicy), pewnym jest wystąpienie opadu radioaktywnego, który dramatycznie skomplikowałby akcję ratunkową i ewentualne próby oczyszczenia terenu. W przypadku 10 kilotonowego ładunku wielkość obszaru szczególnie dotkniętego opadem radioaktywnym wynosi około 30 km222). W przypadku ładunków większej mocy wartości wyżej podane byłby w oczywisty sposób większe. Sytuacja taka odnosi się przede wszystkim do skradzionych głowic, których moc jest zazwyczaj (choć nie zawsze) możliwym scenariuszem wydarzeń jest atak zorganizowanej grupy terrorystycznej na cywilne instalacje jądrowe takie jak reaktory, zakłady wzbogacania uranu i produkcji paliwa jądrowego. Celem takiego ataku mogłaby być kradzież dużej ilości materiałów promieniotwórczych, bądź bezpośrednie uwolnienie do atmosfery produktów spalania paliwa jądrowego. Przechowywane zazwyczaj w bezpośrednim sąsiedztwie reaktorów jądrowych odpady radioaktywne charakteryzują się szczególnie wysokim poziomem promieniowania i toksycznością. Pozostaje także do rozważenia możliwość powtórzenia zamachów z 11 września 2001 roku i uderzenie dużego samolotu pasażerskiego w pracujący reaktor jądrowy, dla wywołania katastrofy nuklearnej. Wypalone paliwo jądrowe stanowi potencjalnie największe źródło niebezpieczeństwa. Poziom promieniowania, które jest przez nie wydzielane przekracza setki i tysiące razy wartości jakie można uzyskać z innych dostępnych na rynku cywilnym źródeł radiacji. Użycie nawet pojedynczych elementów wypalonego paliwa jądrowego do budowy brudnej bomby mogłoby teoretycznie skutkować tysiącami przypadków raka wśród populacji dotkniętej takim atakiem. Pewną przeszkodę stanowi tutaj jednak sama wielkość poszczególnych elementów i niemożność ich transportowania bez wielotonowych kontenerów ekranujących, zabezpieczających przed bezpośrednimi skutkami radiacji23).W ostatnich latach wzmożono wysiłki mające na celu zabezpieczenie szczególnie istotnych instalacji nuklearnych przed skutkami ataków terrorystycznych. Wskazuje się między innymi na potrzebę przeniesienia odpadów promieniotwórczych z basenów wodnych do odpornych na wstrząsy i uszkodzenia suchych kontenerów, a także usprawnienie systemu chłodzenia odpadów składowanych w budynkach reaktorów lub ich bezpośrednim sąsiedztwie24).Ostatnim scenariuszem, który budzi obawy opinii publicznej jest możliwość zbudowania tzw. „brudnej bomby". Pod pojęciem tym rozumiemy rozprzestrzenianie materiałów radioaktywnych wykorzystywanych w medycynie i przemyśle do spowodowania skażenia radioaktywnego. Urządzenie takie nie jest klasyczną bronią masowego rażenia. W porównaniu z przedstawionymi powyżej scenariuszami zasięg oddziaływania takiej bomby byłby niewielki. Skala strat spowodowanych przez materiały radioaktywne nie byłaby prawdopodobnie większa niż w przypadku konwencjonalnego ładunku wybuchowego. Na ostateczny wynik zamachu z użyciem materiałów radioaktywnych ma wpływ wiele czynników o charakterze środowiskowym, a także pora dnia i miejsce ewentualnej detonacji. Do najbardziej niebezpiecznych izotopów wykorzystywanych w przemyśle i medycynie należą emitery promieniowania gamma cez 137 czy kobalt 60. Pozyskanie tych materiałów z urządzeń je wykorzystujących może powodować ryzyko zdrowotne w promieniu do kilkudziesięciu metrów25). W przypadku zastosowania materiałów wybuchowych obszar oddziaływania zwiększyłby się do kilkusetmetrowej strefy, co pokrywa się mniej więcej z zasięgiem eksplozji czynnikami mającymi wpływ na ewentualne straty w ludziach są: ilość zaabsorbowanej dawki radiacyjnej – im wyższa tym większy możliwy uszczerbek na zdrowiu; typ promieniowania (alfa, beta, gamma); odległość w jakiej poszczególne osoby znajdowały się od źródła radiacji; sposób absorpcji (zewnętrzna – przez skórę, czy wewnętrzna − przez wdychanie, ewentualnie układ trawienny)26). Do czynników mających wpływ na ostateczną ilość ofiar należy także zaliczyć czynniki atmosferyczne, takie jak: szybkość wiatru, stabilność atmosfery, występowanie bądź nie inwersji termicznej, ewentualne opady, a także parametry samej eksplozji, takie jak: jej prędkość, siła, wysokość nad powierzchnią ziemi. Rodzaj celu, czas wybuchu i inne. Wszystkie wskazane czynniki mają w przypadku rozpatrywania następstw takiego ataku niezwykle istotne znaczenie. Dlatego ostateczna ocena jest w tym przypadku niezwykle trudna27). W przypadku niewielkiej nawet zmiany warunków poziom strat może ulegać dużym wahaniom28). Nie ulega jednak wątpliwości że efekt psychologiczny byłby nieporównywalnie większy od efektu konwencjonalnego ataku. Następstwa ataku przy użyciu brudnej bomby, mimo iż atak taki ze względu na dostępność materiałów radioaktywnych uznać trzeba z bardziej prawdopodobny, są nieporównywalne do strat jakie mógłby wywołać atak stwierdzić należy, że zagrożenia przedstawione powyżej prezentują bardzo różną skalę. Od apokaliptycznych wizji związanych z użyciem działających głowic jądrowych po panikę przy relatywnie niewielkich stratach zamachu z użyciem broni radiologicznej. O ile prawdopodobieństwo wystąpienia dwóch pierwszych sytuacji wydaje się dzisiaj niewielkie i co najistotniejsze malejące, o tyle zamachy radiologiczne wydają się realnym zagrożeniem. Jedno jest jednak pewne. Bez względu na wysokość strat skutek psychologiczny będzie bez porównania większy niż w przypadku zamachu konwencjonalnego. A jest to jeden z najistotniejszych celów organizacji terrorystycznych. dr Łukasz Tolak − prawnik, adiunkt w katedrze stosunków międzynarodowych Collegium Civitas. Zainteresowania badawcze obejmują problematykę proliferacji broni masowego rażenia i technologii jądrowych, terroryzmu, surowców energetycznych i alternatywnych źródeł energii. 1) Steve Tulliu, Thomas Schmalberger, Coming to Terms with Security: A Lexicon for Arms Control, Disarmament and Confidence-Bulding, UNIDIR, United Nations 2003 Jan Długosz, „Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego", (tłum. J. Mrukówna), Wydawnictwo Naukowe PWN Warszawa 2004 E. Sprinzak, E. Karmon, Why So Little? The Palestinian Terrorist Organizations and Unconventional Terrorism, International Institute for Counter-Terrorism, Izrael, Herzliya słynnym przykładem użycia broni chemicznej są zamachy w 1994 i 1995 roku w Japonii, gdzie członkowie sekty Najwyższa Prawda (Aum Shinrikyo) użyli toksycznych środków, głównie własnej produkcji sarinu, w metrze w Tokio i Jokohamie. Zatruciu uległo kilka tysięcy osób. Odnotowano około 20 Matthew Bunn, Antony Wier, The Seven Myths of Nuclear Terrorism, Current History, kwiecień 2005 roku5) Wyjątkiem są najprostsze konstrukcje broni jądrowej podobne do bomby zrzuconej na Hiroszimę w sierpniu 1945 Zaznaczyć należy że w niektórych przypadkach organizacje terrorystyczne mogą użyć takiej broni jako narzędzia szantażu, bez woli jej SIPRI Yearbook 2008. Armaments, Disarmament and International Security. Oxford University Press 2008, rozdział 8 – Nuclear Arms Control and David Albright and Paul Brannan, The North Korean Plutonium Stock, February 2007, Institute for Science and International Security (ISIS), 20 luty 2007 Charles D. Ferguson, Wiliam C. Potter, The Four Faces of Nuclear Terrorizm, MontereyInstitute – Center for Nonproliferation Studies, Nuclear Threat Initiative, Monterey, Kalifornia 2004 rok10) Chodzi tutaj głównie o brak systemów odcinających możliwość detonacji ładunku przez osoby do tego nieuprawnione (tzw. PAL's).11) Więcej na ten temat patrz: Matthew Bunn, Antony Wier, Securing the Bomb 2007, Nuclear Threat Initiative, wrzesień 2007 Cirincione, Jon Wolfsthal, Miriam Rajkumar, Deadly Arsenals: Nuclear, Biological and Chemical Threats, Second Edition Revised and Expanded Carnegie Endowment for International Peace Washington DC, 2005 Henry D. Sokolski, Pakistan's Nuclear Future: Worries Beyond War, praca zbiorowa, Strategic Studies Institute, styczeń 2008 Więcej na temat wzbogacania uranu patrz: Allan S. Krass, Peter Boskma, Boelie Elzen and Wim A. Smit, Uranium Enrichment and Nuclear Weapon Proliferation, Taylor & Francis, 1983 Przy wzbogaceniu na poziomie 50% będzie to około 160 kg, a przy 20% masa mateirału powinna wynosić około 800 kg. Patrz: Carson Mark, Theodor Taylor, Eugene Eyster, William Maraman, Jacob Wechsler, Can Terrorist Build Nuclear Weapons?, Nuclear Control Institute Washington Pierwszy test jądrowy dokonany przed atakiem na Japonię dotyczył plutonowej bomby Zastrzeżone materiały znaleziono w ostatnich latach w Szwajcarii. Pochodziły one z Pakistanu. Patrz David Albright, Swiss Smugglers Had Advanced Nuclear Weapons Designs, Institute for Science and International Security, 16 lipca 2008 Jerzy Kubowski, Broń jądrowa, fizyka, budowa, działanie, skutki, historia, Wydawnictwo Naukowo – Techniczne, Warszawa 2008 Matthew Bunn, Antony Wier, Securing the Bomb 2007, Nuclear Threat Initiative, wrzesień 2007 Nuclear Weapon Effects, The Nuclear Threat Initiative, 25 listopada 2005 roku, url: Patrz: Are "Dirty Bombs" a Major Terrorism Risk?, Nuclear Terrorism - How To Prevent It, url: D. Ferguson, Wiliam C. Potter, The Four Faces of Nuclear Terrorizm, Monterey Institute – Center for Nonproliferation Studies, Nuclear Threat Initiative, Monterey, Kalifornia 2004 Patrz: Are "Dirty Bombs" a Major Terrorism Risk?, Nuclear Terrorism --- How To Prevent It, url: Fact Sheet on Dirty Bombs, The Nuclear Regulatory Commission, 20 lutego 2007 roku, url: Theodore E. Liolios, The Effects of Nuclear Terrorism: Fizzles, The European Program on Science and International Security, url: Np. Opady deszczu mogłyby w znaczący sposób ograniczyć skutki ataku. Artykuł został opublikowany w: "Terroryzm" 4/2008, s. 44.
Temat broni jądrowej od wielu lat wzbudza liczne kontrowersje. Ma ona swoich gorących zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników. Dyskusja na ten temat rozgorzała w przestrzeni publicznej jeszcze bardziej przy okazji wojny w Ukrainie. Sprowokowała też rozmowy w Polsce i o Polsce właśnie w tym kontekście. Zobacz kolejne zdjęcie --->Adam Jastrzębowski Wraca temat bomby atomowej w związku z atakiem Rosji na Ukrainę. Choć polska nie jest zaliczana do mocarstw atomowych, to jednak okazuje się, że w naszym kraju takie głowice już kiedyś były. Co więcej, ich moc sięgała nawet 500 kt. Dla porównania moc tych zrzuconych na Hiroszimę wynosiła „zaledwie” 15 kt. Sprawdź, gdzie w Wielkopolsce przechowywano broń masowego rażenia i jak teraz wyglądają magazyny ukryte w środku lasu. Temat broni jądrowej od wielu lat wzbudza liczne kontrowersje. Ma ona swoich gorących zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników. Dyskusja na ten temat rozgorzała w przestrzeni publicznej jeszcze bardziej przy okazji wojny w Ukrainie. Sprowokowała też rozmowy w Polsce i o Polsce właśnie w tym kontekście. Wiele osób zaczęło się zastanawiać, jakie konsekwencje pociągnęłoby ulokowanie takiego sprzętu w Polsce. Ponowne ulokowanie, bo już kiedyś broń masowego rażenia znajdowała się w atomowa w Wielkopolsce: kryptonim „Wisła”Koniec lat 50. XX wieku. Czasy zimnej wojny. Związek Radziecki postanawia wzmocnić swoją potęgę militarną na terenie bloku wschodniego. Choć sowiecki program nuklearny już wcześniej działał intensywnie, to podjęto w końcu istotną decyzję. Z taktycznego punktu widzenia uznano, że taki sprzęt powinien się znaleźć w najbardziej wysuniętych na zachód krajach. Tym sposobem na początku lat 60. na uzbrojeniu Wojska Polskiego znalazły się sowieckie rakiety tym jednak zarówno działania, jak i rozmowy pomiędzy krajami się nie lat później powstaje program o kryptonimie „Wisła”. W lutym 1967 roku w Moskwie została podpisana umowa między władzami ZSRR a Polską Rzeczpospolitą Ludową. W jej ramach polska strona na podstawie sowieckich planów zbudowała trzy składy broni jądrowej. Pierwszy z nich został zlokalizowany w okolicach Podborska koło Białogardu (kryptonim 3001), następny w Brzeźnicy Kolonii koło Jastrowia (3002) i ostatni w Templewie koło Trzemeszna Lubuskiego (3003). Ich budowa kosztowała rząd PRL około 180 milionów ówczesnych odległości między miejscowościami wybudowane tam składy były do siebie podobne. Każdy z nich był wyposażony w dwa magazyny broni jądrowej i miał być w stanie pomieścić nawet 300 ładunków. Broń została dostarczona przez stronę radziecką i na terenie Polski miała być jedynie przechowywana, ale w momencie wybuchu konfliktu z Zachodem, według przyjętych założeń, broń zostałaby udostępniona polskiemu Kolonia – radziecka baza rakietowaSchrony w Brzeźnicy Kolonii powstały na przejętych od Lasów Państwowych ziemiach o łącznej powierzchni 147 ha. Załogę stanowiło prawdopodobnie 60 oficerów techników i 120 żołnierzy. Ówczesny koszt wybudowania tego obiektu wynosił około 60 milionów złotych. Był on na tyle dobrze wkomponowany w otaczającą przyrodę i zamaskowany, że ze zdjęć lotniczych czy satelitarnych przypominał naturalnie porośnięte lasem podwójnym płotem i potrójnymi zasiekami z drutu kolczastego znajdowały się pilnie strzeżone i tajne trzy bunkry. Dwa z nich to silosy o kubaturze około 3000 metrów sześciennych umieszczone pod ziemią. Były szczelnie ukryte pod siatkami maskującymi i porastającym je lasem – wyjaśnia Piotr Kozłowski, kierownik Referatu Gospodarki Przestrzennej, Rolnictwa i Ochrony Środowiska w gminie Jastrowie, z którym zwiedziliśmy byłą bazę w dodaje:Trzeci z nich znajduje się trochę bardziej na uboczu i przypomina garaż mogący pomieścić dwa tiry, jeden za drugim. Prawdopodobnie miały w nim znaleźć schronienie wyrzutnie rakiet, które po ewentualnym ataku przeprowadziłyby kontratak. Jak jednak wiemy, nigdy do tego nie ogrodzeniu stacjonowali też żołnierze, pilnujący, by nikt nieuprawniony nie zbliżył się na teren widmo wciąż straszy w Polsce. Co się tam wydarzyło? Zobacz zdjęcia!Baza głowic atomowych w PolsceO płocie i zasiekach przypominają dzisiaj jedynie betonowe słupy, których kilka wciąż stoi w lesie. Gdy wejdzie się w jego głąb, można dostrzec pozostałości po magazynach. Według początkowych planów miano w nich składować 178 głowic jądrowych, tajemniczo zwanych wówczas amunicją specjalną, w tym 132 głowice jądrowe o mocy od 10 do 500 kt oraz 36 bomb lotniczych o mocy od 0,5 do 200 kt. Miały być one przenoszone przez rakiety 8K11 i 3R10. Od razu nasuwa się więc pytanie o to, jak duża była moc tych ładunków? Dość powiedzieć, że moc bomby zrzuconej na Hiroszimę wynosiła „tylko” około 15 wejściu do jednego z takich magazynów dostrzegamy przede wszystkim wysokie i szerokie hale. W ziemi znajdowały się uchwyty, których głównym zadaniem było zablokowanie wózków przewożących głowice, a tym samym uniemożliwienie przypadkowego w Poznaniu. Ile ich jest i czy są w stanie pomieścić wszystkich mieszkańców?Na terenie lasu można też zobaczyć betonowy silos znajdujący się na wzgórzu. Zgodnie z tym, co zdołał ustalić Andrzej Michalak, kustosz Prywatnej Izby Muzealnej w Bornem-Sulinowie, mieściła się tam rakieta z głowicą atomową o zasięgu 4 700 kilometrów, gotowa do odpalenia w każdej broni masowego rażenia w Polsce kończy się na początku lat 90. We wrześniu 1990 roku polski rząd wystosował notę do władz ZSRR w kwestii rozpoczęcia rokowań w sprawie wycofania wojsk radzieckich z terytorium Rzeczpospolitej. Opuszczone wsie w Wielkopolsce. Kiedyś tętniły życiem, dzisi... Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Przed sądem w Dreźnie toczy się proces w sprawie Alexandra S., któremu prokuratura zarzuca pomaganie Rosji przy produkcji broni chemicznej i broni masowego rażenia, a także obchodzenie unijnych sankcji zbrojeniowych. Mężczyzna miał działać w nieoficjalnej sieci, kontrolowanej przez tajne służby Kremla – opisuje „Zeit Online”. Wyrok w sprawie S. ma zapaść w najbliższych dniach. "Alexander S. to człowiek, który dostarczał putinowskiemu przemysłowi obronnemu technologię do produkcji broni jądrowej i chemicznej" - pisze "Zeit Online". Mężczyzna, cieszący się w rodzinnym Lipsku dobrą opinią i ceniony za swoje znajomości w Europie Wschodniej, był przez cztery lata członkiem Komitetu Handlu Zagranicznego Izby Przemysłowo-Handlowej. Proces Alexandra S. toczy się od 24 maja w silnie strzeżonej sali Wyższego Sądu Okręgowego w Dreźnie. Zarzuty prokuratury federalnej dotyczą wspomagania produkcji broni chemicznej w Rosji oraz omijania unijnych sankcji w tym zakresie. "Oskarżony miał także dostarczać do Rosji bez zezwoleń specjalistyczny sprzęt laboratoryjny, przeznaczony do opracowywania broni masowego rażenia, działając w ramach "tajnej sieci zaopatrzenia", kontrolowanej przez tajne służby Kremla" - podkreśla "Zeit Online". Oskarżony zaprzecza zarzutom o szpiegostwo i pomoc przy produkcji broni nuklearnej. W trakcie procesu przekonywał, że dostarczane urządzenia miały być wykorzystywane do celów cywilnych, takich jak farmacja i laboratoria badawcze. "Jego tłumaczenia są pełne wszelkiego rodzaju sprzeczności, trudno uwierzyć w rzekomą naiwność oskarżonego" - ocenili zajmujący się sprawą eksperci do spraw bezpieczeństwa państwa. "Ten proces daje wgląd w szarą strefę rosyjskich sankcji. Daje wyobrażenie o wysiłku, jaki Kreml wkłada w pozyskiwanie zachodnich technologii dla swojego wojska, które od prawie pięciu miesięcy toczy wojnę z Ukrainą, bombardując bloki mieszkalne i centra handlowe. I może zagrozić światu" - podkreśla "Zeit Online". Gazeta dodaje, że rosyjska broń masowego rażenia powstaje dzięki importowi sprzętu z Niemiec przez Alexandra S., który "ignorował wszelkie ostrzeżenia, aby móc dalej prowadzić interesy".Alexander S. przebywa w areszcie od ponad roku. Jak podkreśla gazeta, na rozprawach jest spokojny, "sprawia wrażenie człowieka, który przychodzi na spotkania biznesowe" - nosi okulary, szarą marynarkę, aktówkę. Akt oskarżenia prokuratora federalnego wymienia ok. 12 przypadków, w których Alexander S. miał naruszyć Ustawę o Handlu Zagranicznym i Ustawę o Kontroli Broni Wojennej. "Podobno zarobił w ten sposób ponad milion euro" - dodaje "Zeit Online". Alexander S. urodził się w 1964 roku w Magdeburgu (Saksonia-Anhalt) jako syn Rosjanki i Niemca. Jest absolwentem szkoły oficerskiej w Loebau, gdzie zdobył dyplom inżyniera-chemika i stopień podpułkownika. Po upadku muru berlińskiego w 1989 roku zakończył służbę w armii. Jako specjalista od geofizycznych systemów pomiarowych trafił pod koniec lat 90. do Moskwy. Tam poznaje mężczyznę, który zostaje jego teściem i z którym wspólnie "zaczyna rozwijać stosunki handlowe w Rosji". Wtedy Alexander S. zaczyna dostarczać do Rosji specjalistyczne urządzenia, sprzęt laboratoryjny do pracy z materiałami toksycznymi i radioaktywnymi i inne "towary, które może wykorzystywać rosyjski przemysł zbrojeniowy". Po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku, Komisja Europejska "nałożyła sankcje, które utrudniły S. biznes". Wiele urządzeń, na których dostawie zarabiał, zaczęły podlegać przepisom dotyczącym tzw. podwójnego zastosowania. Ich eksport z Niemiec zatwierdzało Federalne Biuro Handlu Zagranicznego i Gospodarki (BAFA).Sankcje te wywarły natychmiastowy wpływ na rosyjski przemysł zbrojeniowy, dlatego w 2014 roku rozpoczęły się wielkie starania na rzecz transferu technologii do Rosji za pośrednictwem szerokiej gamy kanałów, w tym rosyjskich firm-przykrywek - wyjaśnia Matthias Wachter, szef departamentu bezpieczeństwa w Federacji Przemysłu Niemieckiego (BDI). "Zakaz eksportu towarów podwójnego zastosowania, wprowadzony w UE od czasu rosyjskiego ataku na Ukrainę, niczego nie zmienił. Jedynie strona rosyjska lepiej się kamufluje" - podkreśla "Zeit Online". Eksport do Rosji stał się trudniejszy, "ale S. znalazł pomysłowy sposób radzenia sobie z tym". Organizowane przez niego firmy-przykrywki działały nawet w Kazachstanie i Chinach. 11 lutego 2020 r. Urząd Celnej Policji Kryminalnej przeszukał dom i biura S. w Lipsku. Jego nazwisko pojawiło się w śledztwie przeciwko innemu niemieckiemu biznesmenowi, któremu zarzucano przemycanie materiałów do produkcji broni i współpracę z firmami kontrolowanymi przez rosyjskie służby specjalne FSB. S. został aresztowany w maju 2021 roku. Cały czas zaprzecza, że wiedział o militarnych powiązaniach swoich kontrahentów. Ma zostać skazany za złamanie ustawy o handlu zagranicznym. Jak podkreśla "Zeit Online", prokurator federalny wycofał wobec Alexandra S. zarzuty współpracy z tajnymi służbami i wspierania produkcji broni masowego rażenia, motywując, że "nie wpłynęłoby to znacząco na wysokość wyroku". Alexander S. prawdopodobnie zostanie skazany na co najmniej dwa lata i dziewięć miesięcy pozbawienia wolności.
Broń chemiczna to taka, która oddziałuje przede wszystkim za pomocą toksycznych związków chemicznych. Broń biologiczna do rażenia wykorzystuje głównie mikroorganizmy lub wirusy. Jedna i druga jest zakazana przez międzynarodowe traktaty. Obie należą do broni masowego Białego Domu Jen Psaki ostrzegła w środę, że należy "uważać na możliwe użycie przez Rosję broni chemicznej lub biologicznej na Ukrainie". To reakcja na rosyjską propagandę, która twierdzi, że na Ukrainie znajdują się amerykańskie laboratoria broni oświadczyła, że twierdzenia Rosji są dezinformacją i sianiem spiskowych teorii oraz próbą tworzenia fałszywych pretekstów do agresji na Ukrainę. Dodała, że USA nie posiadają i nie prowadzą prac nad bronią biologiczną i chemiczną, w przeciwieństwie do Rosji, która użyła takiej broni między innymi przeciwko Aleksiejowi jest broń chemiczna?Broń chemiczna często ma postać trujących gazów lub aerozoli. W takiej postaci była szeroko używana na frontach I wojny światowej. Jednak historia broni chemicznej jest dużo starsza. Już w starożytności znane były zatrute strzały albo prymitywne środki zapalające. Istnieje hipoteza, oparta na relacji z kroniki Jana Długosza, że jakiegoś rodzaju gazu bojowego użyli Mongołowie w bitwie pod Legnicą w 1241 bojowe środki trujące dzieli się na kilka typów - środki duszące (na przykład cyjanowodór, stosowany w niemieckich, nazistowskich obozach koncentracyjnych i zagłady pod nazwą cyklon B), parzące (na przykład iperyt, czyli gaz musztardowy), krztuszące (do których należą chlor i fosgen), paralityczno-drgawkowe (na przykład sarin, tabun) oraz halucynogenne i usypiające (w tej roli może być używane na przykład LSD).Szkolenie polskich żołnierzy z pododdziału obrony przed bronią masowego rażenia w 2019 rokukpt. Maciej Jagusz/4 pchemIstnieje też kategoria bojowych środków pomocniczych, które - w przeciwieństwie do środków trujących - można legalnie stosować. To na przykład środki zapalające (najbardziej znanym jest napalm), związki stosowane do stawiania zasłon dymnych, defolianty, z których najsłynniejszym jest Agent Orange używany przez Amerykanów do niszczenia dżungli w czasie wojny w Wietnamie. Do tej grupy zalicza się także lakrymatory, z którymi wielu z nas mogło się zetknąć, bowiem należą do nich na przykład gaz łzawiący i gaz biologiczna - co to jest?Broń biologiczna także ma długą historię. Znane są relacje o podrzucaniu jadowitych węży na wrogie okręty lub pszczół nieprzyjaciołom. Pod koniec XIV wieku podczas oblężenia miasta Kaffa (dziś Teodozja) na Krymie atakujący Tatarzy wystrzeliwali z katapulty w kierunku obrońców ciała osób zmarłych na dżumę. Inna relacja mówi, że pod koniec XV wieku Hiszpanie wykorzystali krew trędowatych do zatrucia intensywne prace nad bronią biologiczną prowadzono w czasie II wojny światowej i zimnej wojny. W roli broni starano się wykorzystać patogeny powodujące takie choroby, jak wąglik, dżuma, ospa prawdziwa czy wirusowe gorączki krwotoczne, a także pałeczki Salmonelli. Prowadzono także prace nad bojowym zastosowaniem takich naturalnych substancji, jak rycyna i botulina (czyli jad kiełbasiany).Polski pododdział obrony przed bronią masowego rażenia na ćwiczeniach w 2019 rokumjr Robert Szymczak/4 pchemBroń masowego rażeniaZarówno broń chemiczna, jak i broń biologiczna razem z bronią atomową (jądrowa, nuklearną) są zaliczane do kategorii broni masowego rażenia, czyli takiej, która może razić ludzi i inne organizmy na bardzo dużą skalę. Inna nazwa tej kategorii to broń ABC, od pierwszych liter w nazwach. Broń chemiczna (gazy bojowe) w ten sposób była używana na frontach I wojny światowej, a współcześnie - w czasie wojny iracko-irańskiej i wojny domowej w w przeciwieństwie do broni jądrowej pozostałe rodzaje broni ABC mogą służyć także do niewielkich ataków, ukierunkowanych wręcz na pojedyncze osoby. Przykładem takiego zastosowania broni biologicznej są listy z wąglikiem, a broni chemicznej - próby otrucia przez Rosjan byłego szpiega Siergieja Skripala i jego córki oraz opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. W obu przypadkach użyto środka trującego z grupy ćwiczenia z likwidacji skażeń, 2019 rokmjr Robert Szymczak/4 pchemBroń chemiczna i biologiczna - obie są zakazaneKonwencja o broni biologicznej została podpisana w 1972 roku i weszła w życie trzy lata później. Zakazuje prowadzenia badań, produkcji, gromadzenia, nabywania lub przechowywania biologicznych środków i toksyn oraz mogących służyć do ich przenoszenia broni i urządzeń. Nakazuje także zniszczyć lub przekształcić na cele pokojowe wszelką istniejącą broń o zakazie broni chemicznej została podpisana w roku 1993 i obowiązuje od roku 1997. Zakazuje rozwoju, produkcji, składowania, przekazywania, nabywania i użycia broni chemicznej. Powołała też Organizację do spraw Zakazu Broni Chemicznej, która czuwa nad przestrzeganiem zapisów umowy. Organizacja ma siedzibę w obu konwencji przystąpiła przeważająca większość państw na świecie, w tym wszystkie państwa europejskie, łącznie z Polską, Rosją i Rosji na Ukrainę. Oglądaj TVN24 w TVN24 GOAutor:ral// zdjęcia głównego: kpt. Maciej Jagusz/4 pchem
Jak rozumieć płynące z Rosji sugestie, że w amerykańskich laboratoriach na terenie Ukrainy powstaje groźna broń biologiczna? Jak rozumieć rosyjskie doniesienia o tym, że Ukraińcy zamierzają użyć broni chemicznej? Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że w setkach laboratoriów na świecie Amerykanie przeprowadzają eksperymenty, których celem jest wyprodukowanie broni biologicznej. Na terenie Ukrainy takich laboratoriów – zdaniem Ławrowa – ma być 30. Minister oznajmił, że eksperymenty prowadzone w tych miejscach są „śmiertelnym zagrożeniem dla ludzkości”. Podobne wypowiedzi padały także z ust Nikołaja Patruszewa, głównego doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta Rosji, czy generała Igora Konaszenkowa. Ten ostatni jakiś czas temu stwierdził, że Amerykanie i Ukraińcy wspólnie pracują nad patogenem, który byłby zabójczy tylko dla tych, którzy mają „rosyjskie DNA”. Genu czy DNA Rosjan nie ma. Nie można wyprodukować bakterii czy wirusa, który atakuje tylko Rosjan. Generał to pewnie wie, ale już część jego słuchaczy niekoniecznie. Podobnie jak w Syrii? Wypowiedzi o broni chemicznej i biologicznej zaczęły się pojawiać dość niespodziewanie zaledwie kilka dni temu. O co w tym chodzi? Wojny prowadzone są nie tylko na ulicach czy dyplomatycznych salonach. Toczy się je także w naszych głowach, a amunicją jest strach. A broń biologiczna i chemiczna do straszenia nadaje się idealnie. Strach przed nią ma większy zasięg niż same ładunki. Groźba jej użycia może być paraliżująca nie tylko dla obrońców ukraińskich miast, ale przykładowo także dla społeczeństw zachodnich i ich polityków (podejmujących decyzje, np. gospodarcze). Być może komentarze i oświadczenia Rosjan są skierowane mniej na zewnątrz, a bardziej do wewnątrz. Narracja o tajnych laboratoriach i fabrykach zagrażających ludzkości patogenów daje pretekst do ataku, a z atakującego czyni odpowiedzialnego za losy ludzkości. Obecna sytuacja bardzo przypomina tę sprzed kilku lat w Syrii. Gdy reżim Baszszara al-Asada nie radził sobie z rebeliantami, zaczął komunikować, że zdobył informacje o szykowanych przez nich prowokacjach. Miały one polegać na rozpylaniu w miastach gazów bojowych i obarczaniu winą za śmierć cywilów rządowych wojsk syryjskich. Dyktator rzeczywiście broni chemicznej użył, a pomagali mu w tym Rosjanie. Takie pociski spadły np. na miasto Duma. Ci, którzy przeżyli, mówili o głuchych wybuchach i o zapachu jabłek. Ale reżim stwierdził, że to właśnie była prowokacja, przed którą ostrzegał. Broń chemiczna Zapach jabłek wskazuje na użycie sarinu. Gaz ten należy do grupy środków paralityczno-drgawkowych. Blokują one komunikację pomiędzy komórkami nerwowymi, co powoduje w organizmie człowieka chaos informacyjny, paraliż i śmierć. Nie każdy gaz bojowy działa tak samo, nie każdy patogen powoduje takie same skutki. Wszystkie gazy bojowe można uszeregować w pięć grup. Obok środków paralityczno-drgawkowych są środki, które podrażniają i paraliżują drogi oddechowe. Osoba, która nie założy odpowiednio wcześnie maski z filtrami, dusi się, bo jej płuca przestają działać. Do tej grupy należą np. chlor czy fosgen. Jeszcze inna grupa gazów blokuje cząsteczki hemoglobiny, a to oznacza, że komórki organizmu zostają odcięte od tlenu niezbędnego do ich funkcjonowania. Człowiek też się dusi, choć jego płuca pracują poprawnie. Tak działają np. cyklon-B czy cyjanowodór. Kolejną grupę związków stanowią środki parzące, np. iperyt (gaz musztardowy). Ostatnią grupą są związki halucynogenne. Nie zabijają, ale czasowo unieszkodliwiają wroga. Broń chemiczną stosuje się głównie po to, by wywołać panikę, a ta jest często groźniejsza od eksplozji. Z punktu widzenia atakującego ten rodzaj broni ma wiele wad. Nie da się przewidzieć obszaru, na którym gaz zadziała, bo zależy to od temperatury i wilgotności powietrza czy siły wiatru. A także np. ukształtowania terenu. Gazy bojowe są ciężkie, kumulują się w zagłębieniach czy depresjach (czyli niestety także w okopach, piwnicach czy schronach podziemnych). Ponadto zasięg broni chemicznej jest niewielki. Aby razić nią ludzi na ogromnym obszarze, trzeba na niego zrzucić bardzo dużo ładunków. Gazy, które stosuje się w tym celu, zwykle są nietrwałe, więc zagrożenie mija, zanim obejmie duży obszar. Na przykład sarin jest niebezpieczny przez zaledwie 3–4 godziny. Nie ma szans, by gaz, który został rozpylony w jednej miejscowości, zagrażał innej. Absolutnie niemożliwe jest, by jakiekolwiek działania chemiczne na terenie Ukrainy zagrażały Polsce. Są jednak i złe wiadomości. Broń chemiczna jest bardzo tania – zarówno w produkcji, jak i użyciu. Nie wymaga dużej wiedzy i skomplikowanej infrastruktury, a gazami bojowymi mogą być substancje powszechnie stosowane w przemyśle, np. chlor czy fosgen. Broń biologiczna? Broń biologiczna pod niektórymi względami jest podobna do chemicznej. Jej skuteczność i zasięg także mogą być uzależnione od temperatury i wilgotności powietrza czy siły wiatru. I podobnie jak w przypadku broni chemicznej – jeżeli nie mówimy o bardzo skomplikowanych patogenach, być może nawet modyfikowanych genetycznie – też nie potrzeba zbyt wielkiej wiedzy do jej stworzenia. Większość patogenów chorobotwórczych może do laboratorium dostarczyć firma kurierska, a do ich rozmnażania wystarczy wiedza zdobyta na podstawowym kursie biologii. Dodatkowo aparatura do jej produkcji jest stosunkowo prosta i tania. Broń biologiczna jest jednak bardziej podstępna. Patogeny można wybrać tak, by zniszczyły uprawy albo zabijały zwierzęta, powodując głód. Od ataku tą bronią do epidemii może minąć kilka godzin, ale też kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt dni. To bardzo utrudnia zabezpieczanie się czy znalezienie źródła zakażenia. Bardzo groźną cechą broni biologicznej jest również to, że niemal zawsze jest samopowielająca się. Patogeny – jeżeli trafią na odpowiednie warunki – rozmnażają się. Ale z punktu widzenia atakującego może być to także spora wada. Skażenie jakiegoś terenu patogenami oznacza wyłączenie go z eksploatacji czasami na dziesięciolecia. Broń biologiczna nie nadaje się do zdobywania miast czy dużych terenów. Choć wyprodukowanie patogenów jest stosunkowo łatwe i tanie, to ich magazynowanie i transport wymagają infrastruktury, której na froncie czy blisko frontu nie ma. Rosjanie mają broń biologiczną i mogą jej użyć, ale poza wywołaniem paniki na niewiele się to zda. Broń biologiczna nie pomoże w zdobywaniu dużych terenów, a jeżeli zostanie użyta w mieście, będzie to oznaczało jego wieloletnie skażenie i brak jakiejkolwiek możliwości użytkowania.•
broń masowego rażenia skutki